Skocz do zawartości
JestemFilip

Wyprowadzka do Poznania oraz studia zaoczne w Bydgoszczy

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry,

Postanowiłem założyć konto na forum, ponieważ jestem przed poważną decyzją. We wrześniu kończę 22 lata, skończyłem technikum a na studia dzienne poszedłem rok później. 

Obecnie kończę rok I na studiach w Bydgoszczy. Moja dziewczyna ma możliwości i CHĘCI studiować w Poznaniu. Przed rozpoczęciem moich studiów pracowałem na 2 miesiące w  Anglii, a później przez pół roku w jednej firmie w Polsce. Moim celem była wyprowadzka do Poznania, ponieważ moje miasto jest dla mnie nudne i nie daje szerszych perspektyw - stąd zacząłem oszczędzać. Jednakże odszedłem od tego pomysłu ze względu na to, że chciałem wyjechać sam typowo do Pracy, nawet nie mając tam znajomych. 

Na ten moment stoję nad wyborem czy nie zamieszkać z dziewczyną w Poznaniu + pracować tam na etat a 2 ostatnie lata dokończyć zaocznie. - mam również stypendium, które prawdopodobnie będę miał i w drugim roku. 

Niestety mieszkam z Mama i Babcią, przez które czuje, że mam podcinane skrzydła - nie podzielają mojego wyboru tak jak  i większości - suma sumarum robię po swojemu i takie też zdanie usłyszałem po rozmowie z rodziną. 

Pierwszy rok również skończę z dosyć dobrą średnia, co pewnie zapewni mi bezproblemowe przejście na tryb zaoczny.

Co uważacie? 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem śmiało próbuj. 

Możesz też przenieść się na studia niestacjonarne do Poznania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Łukasz napisał:

Moim zdaniem śmiało próbuj. 

Możesz też przenieść się na studia niestacjonarne do Poznania.

Studia niestacjonarne w Poznaniu raczej odpadają. Do swojego miasta będę mieć tylko 2 godziny a mój kierunek w Poznaniu ma różnice programowe patrząc na zróżnicowane przedmioty. Jest owszem na wsb ale pewnie będę musiał się cofnąć o semestr bądź dwa? 
mam również poczynione oszczędności. 

Czy mógłbym Pan jakoś bardziej rozwinąć swoją sugestie na temat wyjazdu? 
dodatkowo mam stypendium specjalne, bez podziału na progi u mnie na uczelni co jest rzadkością. W Poznaniu jednym słowem stypendium będzie o paręset złotych niższe. 
 

kolejne moje zasadnicze pytanie to czy ze średnia ze studiów dziennych mogę ubiegać się na drugim roku o stypendium rektorskie na studiach zaocznych czy to tak nie działa? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

możesz się ubiegać, bo średnia jest średnią. 

Moim zdaniem nie ma co rozwijać dyskusji w tym zakresie ani mojego zdanie. Nie widzę powodu dla którego miałbyś się nie przeprowadzić do Poznania. Same plusy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Łukasz napisał:

możesz się ubiegać, bo średnia jest średnią. 

Moim zdaniem nie ma co rozwijać dyskusji w tym zakresie ani mojego zdanie. Nie widzę powodu dla którego miałbyś się nie przeprowadzić do Poznania. Same plusy. 

Bardzo dziękuje. 
Moje ostatnie pytanie to czy gdybym próbował od razu zaocznie w Poznaniu to jest szansa na przeniesienie w tryb zaoczny od razu na 2 rok mimo różnic w przedmiotach? 
Czy studia zaoczne są cięższe czy tamie same bądź łatwiejsze? 
Jeśli miałem stypendium specjalne na  I roku to na zaocznych na II roku mogę się o nie ubiegać w Taki sam sposób? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ZACZNIJCIE CZYTAĆ REGULAMIN FORUM!!!!! do licha! po co używasz cytatu post pod postem, wiem co napisałem post wyżej?????

Czy to tak trudno, jesteście po maturze, myślcie!

 

Przeniosą CIę ale musisz nadrobić różnice programowe. 

Poziom jest zbliżony. 

Stypendium tak. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy jest możliwość przenieść się z uczelni państwowej na prywatną? - ten sam kierunek, dziennie.  Wiem, że mogą zajść różnice programowe do nadrobienia, ale czy jeśli moja średnia jest bardzo dobra to przeniosą mnie bez problemu na II rok? (kończę I)

Drugie pytanie to czy na nowej uczelni prywatnej na nowy rok akademicki mogę ubiegać się o stypendium rektora na podstawie ocen z uczelni państwowej? Oraz czy pozostałe stypendia (specjalne, socjalne) są dla mnie również dostępne po przeniesieniu?

 

Czy jeśli u mnie przedmiot nazywa się ,, prawo cywilne w biznesie ,, a tam ,, prawo cywilne część główna ,, i w kolejnym roku jest część rzeczowa to przepiszą mi ten przedmiot?

To samo jeśli jest tam ,, podstawy ekonomii ,, a u siebie miałem mikroekonomie i makroekonomie to czy zaliczą mi to? 

Zapoznałem się też z tym, że będę musiał zapłacić za punkty ECTS z przedmiotów, które nie zostały zapisane. Czy te sumy naprawdę sięgają kilku tysięcy? (taką informację dostałem od kogoś kto się przeniósł)

 

Ponadto jeśli jestem słabym ścisłowcem to czy na WSB w Poznaniu dam radę zaliczyć ,, podstawy finansów ,,? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Tak, jeśli kierunek jest oferowany stacjonarnie 

2. Tak na zasadach w nowej uczelni czyli zgodnie z regulaminem nowej uczelni. 

3. Przepisanie odgórnie ocen ustala Dziekan/Rektor nowej uczelni. Może Ale nie musi uznać. 

4. Dasz radę zaliczyć. Odnośnie wyceny za punkty to masz informacje w regulaminie jaką jest cena za 1 pkt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, Łukasz napisał:

1. Tak, jeśli kierunek jest oferowany stacjonarnie 

2. Tak na zasadach w nowej uczelni czyli zgodnie z regulaminem nowej uczelni. 

3. Przepisanie odgórnie ocen ustala Dziekan/Rektor nowej uczelni. Może Ale nie musi uznać. 

4. Dasz radę zaliczyć. Odnośnie wyceny za punkty to masz informacje w regulaminie jaką jest cena za 1 pkt.

Czy jeśli zadzwoni do tamtejszego dziekantu (nowej uczelni) to powiedzą mi przez telefon jakie przedmioty mi przepiszą? Czy jeśli przedmiotów do nadrobienia jest powyżej 3-4 to warto w ogóle się w to bawić? Obecnie podjąłem decyzję o dojazdach zaocznych na moją uczelnie, jednak rodzice zaproponowali mi przeniesienie na uczelnie do Poznania w trybie dziennym. Obawiam się jednak czy gra jest warta świeczki. 

 

Czy jeśli prześlę nowej uczelni karte przebiegu studiów - poki co zeby tylko mnie poniformowali to nie zrobią już nic w sprawie przeniesienia? Nie chce podjąć żadnej pochopnej decyzji więc nie wiem czy to jest ,, na porzadku dziennym ,, abym zadzwonil, przeslal i karte przebiegu i zapytal jak to wyglada bez oficjalnego przenoszenia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Różnica wyznacza Dziekan po złożeniu wniosku o przeniesienie. 

Ostatni raz proszę o stosowanie się do regulaminu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Za najłatwiejsze do przejścia po linii najmniejszego oporu uchodzą kierunki społeczne. Ze swojej strony mogę polecić dziennikarstwo. Ale może wybierz po prostu kierunek z rozliczeniem rocznym? Wtedy będziesz miał status studenta cały rok, nawet jeśli nie będziesz tam chodził. 
    • Witam, pytanie może dziwne ale sprawa nietypowa jestem po studiach inżynierskich i musze mieć w lutym status studenta i zdany semestr. Warunek konieczny do wyjazdu na camp america. Wchodzą w grę tylko studia dzienne lub zaoczne od października, studium nie. I pytanie, czy znacie jakiś w miarę łatwy kierunek, z którym można jednocześnie normalnie pracować i zdać? Ktoś był albo słyszał? Wystarczy mi zdać jeden semestr, wykształcenie już mam, teraz liczy się dla mnie wyjazd do USA
    • Postanowiłam napisać tego posta trochę przekornie, ale mam nadzieję, że chociaż kilku osobom da to do myślenia i chociaż kilka osób nie zmarnuje czasu na studiowanie dziennikarstwa jak ja. Te studia są tak beznadziejne, jak mówią absolwenci. Też kiedyś myślałam, że opinie są przesadzone. Kiedy na nie szłam, było w końcu kilkanaście osób na miejsce. Studia nazywały się wtedy dziennikarstwem i komunikacją społeczną, a nie dziennikarstwem i medioznawstwem, ale to jeden pies, trochę zmienili nazwy przedmiotów, ale program jest niemal identyczny.   Może rację mają ci, którzy twierdzą, że dziennikarstwo było ok jak specjalizacja na innych kierunkach, na przykład na polonistyce, bo filologia polska to przynajmniej jakaś dziedzina wiedzy akademickiej, a równia pochyła zaczęła się, kiedy zrobili z tego osobny kierunek. Bo jest to kierunek bez pomysłu, składa się głównie z zapychaczy, wstępów do różnych rzeczy, a to do socjologii, a to filozofii, mikro- i makroekonomii, prawa. Na tych zajęciach prowadzący przeważnie czytają swoje slajdy, na których znajdują się definicje podstawowych pojęć z tychże dziedzin, ze slajdów są skrypty i z tego się zdaje egzamin. Do tego dochodzi jakaś powtórka z historii z liceum. Przedmioty tzw. kierunkowe wcale nie są lepsze. I też są nudne i nic niewnoszące. Są jakieś historie prasy i gatunki dziennikarskie, na których też są slajdy i też się uczy definicji, na przykład, co to jest czasopismo. Systemy medialne to też złoto. Uczymy się, jakie są w Polsce stacje telewizyjne, bo przecież chowali nas w lesie i nie wiemy. A na prawie prasowym przez rok czyta się jedną ustawę. Ukoronowaniem tego były technologie informacyjne z Gogołkiem, na których trzeba było się nauczyć definicji programu wirusowego, ale tylko jedynej słusznej definicji wg Gogołka, bo własnymi słowami nie można i za własne słowa jest poprawka. Dodam, że na żadnym z tych przedmiotów nie wymaga się od studenta przeczytania choćby jednak książki.   Studia też niestety kompletnie nie są praktyczne. Chyba że liczyć przymusowe praktyki w wydziałowej gazetce PDF, której nikt nie czyta i do której kazali nam pisać, żeby zaliczyć rok. Poza tym był warsztat dziennikarski, ale miałam go z pewnym przygłuchym starszym panem i bardziej to przypominało parodię zajęć niż zajęcia. Dopiero na trzecim roku na specjalizacji można było mówić o jakichś praktycznych zajęciach.   Z tymi studiami też jest taki problem, że wszyscy wiedzą, jakie one są. Wszyscy tzn. wasi przyszli starsi koledzy w mediach, którzy najpewniej będą sobie robić z nich żarty. Bo to jest tak, że kiedy przychodzi świeżynka po studiach ekonomicznych, to wszyscy oczekują, że się będzie znała na ekonomii. Kiedy przychodzi świeżynka po studiach polonistycznych, wszyscy oczekują, że będzie umiała sprawdzić tekst i stawiać przecinki. A kiedy przychodzi świeżynka po dziennikarstwie nikt niczego nie oczekuje, bo wie, że niczego nie umiesz. Trochę szkoda trzech lat, żeby startować z tego samego poziomu co ludzie po maturze.   Żeby nie było tak pesymistycznie, muszę pochwalić samorząd za świetne imprezy i darmowy alkohol.  
    • Na studia wojskowe to rekrutacja chyba się zaczęła kilka miesięcy temu. 
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.