Skocz do zawartości
Zozol720

Geoinformatyka na AGH

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć. Studiuję na kierunku geoinformatyka na AGH. Wybrałem ten kierunek studiów że względu na to, że zawsze interesowała mnie geografia, lubiłem patrzeć na mapy i ciekawił mnie świat, byłem z niej zawsze dobry. Interesowała mnie także informatyka. Zawsze lubiłem wiedzieć jak komputery działają, składać je i próbowałem trochę programować w C++ choć to były kompletne podstawy. Wybierając ten kierunek byłem nastawiony żeby pracować w przyszłości na rynku IT, zawsze interesowała mnie praca programisty niekoniecznie związana z tym przedrostkiem geo w nazwie kierunku. Nie studiuję "czystej" informatyki, ponieważ pomimo tego, że rekrutowałem się na takowe kierunki, to się na nie nie dostałem z powodu słabiej napisanej matury z matematyki rozszerzonej. Ostatnio czytając na różnych forach o tym kierunku spotykam się z dużą ilością hejtu, że po tym nie jest się żadnym informatykiem i jest to tzw. zapychacz po którym ciężko będzie znaleźć pracę nie tylko w IT ale także w "geoprzedsiębiorstwach". Chciałbym poznać wasze opinie czy rzeczywiście może być tak ciężko ze znalezieniem pracy po tym kierunku? Nie ukrywam, że głównie zależy mi na pracy związanej z programowaniem i niekoniecznie programowaniem aplikacji geoprzestrzennych. Czy po tych studiach jestem ograniczony tylko do pracy w firmach związanych z szeroko pojętą geologią czy jest duża szansa na znalezienie pracy poza tym obszarem? Czy potencjalnego pracodawcę będzie zniechęcało to, że jestem po GEOinformatyce, a nie czystej informatyce albo chociaż po informatyce stosowanej? Sam już nie wiem czy dobrze wybrałem, a nie chcę mieć roku studiów w plecy i chętnie poznam wasze opinie na ten temat, ewentualnie jeśli jest ktoś po tych studiach albo zna kogoś kto skończył ten kierunek i podzieliłby się opinią, byłbym bardzo wdzięczny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Praca informatyka to głównie praca że względu na posiadane umiejętności a nie papierki. Na rozmowie kwalifikacyjnej będziesz miał zadania do rozwiązania i to ich wyniki zdecydują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy ten kierunek nie będzie przeszkodą np. w zdobyciu premii? Pomimo tego, że papierek mało się liczy w tym zawodzie, to jednak zawsze ktoś kto ma inż. będzie miał większe szanse na jakąś podwyżkę albo choćby dostanie pracy w dziale IT. I obawiam się tego czy pracodawca nie pomyśli, że jednak kierunek geoinformatyka nie jest zgodny z pracą, którą może kiedyś będę wykonywał jako programista w firmie nie mającej nic wspólnego z tym GEO i założy, że nie mam wykształcenia zgodnego z pracą, co będzie utrudnieniem w zdobyciu np. tej podwyżki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myślę, że to myślenie trochę na okrętkę. Pracodawce mało obchodzi Twój papierek. Jeśli będziesz wykonywał zadania to nie ma z tym problemu. Grunt, że masz wykształcenie zbliżone. Zresztą nikt nie wie co będzie za 10-20 a co dopiero za 40 lat. Być może ten papierek nie będzie do niczego potrzebny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Cześć. Jakiś czas temu napisałam wpis na bloga poświęcony problemowi braku motywacji do nauki. Starałam się w nim opisać z czego taki brak motywacji może się brać i jak z nim walczyć. Opisuję jakie działania podjąć aby ww. brak motywacji odczuwać rzadziej bądź nawet wcale. Myślę że może się to Wam przydać. Link do wpisu Pozdrawiam
    • Mogę pokrótce opisać jak to wygląda w Dęblinie. Rekrutacja na szkolenie w ACSLu jest prowadzona po 3 semestrze. Warunkami koniecznymi do zakwalifikowania się są średnia 3,25 i ważna licencja PPL(A) (na te 20-30 osób jest przeważnie jedno miejsce przewidziane dla osoby, która tej licencji nie ma, z tym, że wtedy średnia wymagana skacze do około 4,5 co na tym kierunku jest bardzo trudne do osiągnięcia). Koszt licencji zależnie od aeroklubu i od samolotu na jakim latacie wahać się może od 20 do 25 tysięcy złotych. Licencję robicie na własny koszt i zaznaczam, że jest ona konieczna do tego, żeby w ogóle być wziętym pod uwagę przy rekrutacji, sama w sobie nie gwarantuje, że was przyjmą. Oprócz tego musicie rzecz jasna zrobić badania lotniczo-lekarskie na klasę pierwszą (najwyższą) i dalej postępowanie jest prowadzone w oparciu o średnią z 3 semestrów studiów oraz liczbę wylatanych godzin już po zdaniu licencji. Maksymalnie można ich wylatać 75 (możecie mieć ich więcej ale tylko te 75 będzie wzięte pod uwagę), oczywiście również za własną kasę, zatem sami już widzicie, że pilotaż cywilny to specjalność dla bogatych. W oparciu o te kryteria jest potem sporządzana lista osób przyjętych na szkolenie w ACSL. Z tej listy 2 miejsca są przeznaczone dla kandydatów na pilotów śmigłowców (ale to nie zawsze, w zeszłym roku np. rekrutacji na śmigłowce nie prowadzono), osoby z wyższymi lokatami mają pierwszeństwo w wyborze i mogą zadeklarować, czy chcą iść na samoloty czy na śmigłowce. Jeżeli z osób z listy nikt się nie zadeklaruje to na śmigłowce kieruje się osoby z 2 ostatnich miejsc. Następnie osoby, które zakwalifikowały się na szkolenie mają na 4 semestrze obowiązek zdać LGPS (Lotnicze Gimnastyczne Przyrządy Specjalne) czyli znane z filmów szkoleniowych o Dęblinie żyroskopy w których się kręcisz żeby poprawić wytrzymałość błędnika oraz tolerancję na przeciążenia. Po 4 semestrze natomiast odbywa się właściwa deklaracja specjalizacji, pilotaż mogą tutaj zadeklarować 2 grupy osób - pierwsza to ta, która przeszła całą opisaną wyżej procedurę rekrutacyjną i zakwalifikowała się na szkolenie w ACSLu, druga grupa to osoby, które przy wyborze specjalności zadeklarują się, że część praktyczną szkolenia będą realizowały za własne pieniądze w prywatnej szkole. Po wejściu na specjalizację (5 semestr) zaczyna się zabawa. Uczelnia wpompowuje was wtedy sporo pieniędzy bo całe szkolenie jest realizowane na jej koszt (oczywiście z jednym zastrzeżeniem - nie możecie z tego już zrezygnować, chyba, że chcecie zwracać koszta szkolenia). Na sam początek dostajecie kilka fantów które będziecie nosić podczas lotów - kombinezon trudnopalny Proppera model CWU 27 (taki sam jak noszą piloci amerykańskich sił powietrznych, koszt rzędu 1500 zł jak chcecie go kupić sami), buty taktyczne, czapeczkę z daszkiem i kurtkę lotniczą Alpha, fajne rzeczy zwłaszcza jeżeli lubicie się popisywać i chcielibyście się wozić po szkole jak Pan i władca budząc zazdrość młodszych roczników.Dalej ścieżka szkolenia zależy już od tego, czy traficie na samoloty czy śmigłowce. Jeżeli na samoloty to będziecie szkoleni do uzyskania licencji ATPL frozen wraz z uprawnieniami IR (lotów według wskazań przyrządów) oraz ME (na samoloty wielosilnikowe) i będziecie latać głównie na Diamondzie DA42. Frozen od pełnego ATPLa różni się tym, że macie zdany egzamin teoretyczny do licencji i po jego ukończeniu musicie wylatać określoną liczbę godzin już jako pilot zawodowy żeby go sobie "odblokować", dopiero wtedy stajecie się pełnoprawnym pilotem liniowym. Jeżeli natomiast będziecie na śmigłowcach sprawa wygląda trochę inaczej ponieważ wasza licencja, która uprawniała was do rekrutacji jest na samoloty. Licencję PPL(H) czyli turystyczną ale już śmigłowcową robicie w trakcie studiów na koszt uczelni. Uzyskacie ją mniej więcej w podobnym okresie co tytuł inżyniera i potem zaczynacie już szkolić się do licencji CPL(H) wraz z uprawnieniami IR. Latać będziecie głównie na śmigłowcu Guimbal Cabri G2 (ACSL posiada też Robinsony R44 ale póki co latają na nich tylko studenci wojskowi). Tyle z mojej strony co mogę wam powiedzieć. Zaznaczam, że nie jestem pilotem i wszystko co wam tutaj opisuję znam tylko i wyłącznie z teorii. Pozdrawiam
    • Właśnie chciałbym się dowiedzieć, bo na rozmowie z wykładowcą dowiedziałem się, że już zgłosił do dziekanatu bodajże moją nieobecność, więc wolałbym sam się ulotnić, niż tłumaczyć się czymś, co powodem dla nich nie jest do takiej nieobecności. Chciałbym uniknąć pobierania stypendium i czekanie na skreślenie, bo mam wrażenie, że to jest podstawa do zwrotu i innych biurokratycznych pierdółek, więc najłatwiej stawić się do Centrum Obsługi Studenta czy do Dziekanatu w związku z planowanym zakończeniem studiów?  
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.