Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'psychologia' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Forum.Studia.net
    • Przedstaw się
    • O forum - regulamin, błędy, sugestie, propozycje dotyczące forum.
  • Miasta akademickie
    • Miasta Akademickie
  • Kierunki studiów
    • Kierunki studiów
    • Czym kierować się przy wyborze studiów?
    • Kierunki zamawiane i Program Rozwoju Kompetencji
    • Nasze kierunki studiów
    • Studia zagraniczne
    • Nowe, unikatowe, wyjątkowe
    • Stypendia
    • Rekrutacja
  • Studia podyplomowe, MBA, doktoranckie
  • Nauka
  • Życie studenckie
  • Agora
  • W drodze do kariery: praca, praktyki, staże
  • Matura
  • Konkursy!
  • Fora uczelniane
  • Co i jak? Zasady, regulamin i WYNIKI konkursu
  • Znajdź wątki konkursowe
  • Hasła Słownika Studenckiego znajdziesz w forum "Życie studenckie"

Kalendarze

  • Targi Edukacyjne
  • Kalendarz społeczności

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


MSN


Strona WWW


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Lokalizacja


Zainteresowania

Znaleziono 42 wyników

  1. W najbliższym czasie muszę zdecydować o kierunku studiów. Może ktoś poradzi mi, który kierunek wydaje się być bardziej perspektywiczny? Sporo naczytałem się o zarządzadzaniu, właśnie ze specjalnośćią komunikacji w biznesie i spodobał mi się ten kierunek. Na stronach uczelni podają zawody, jakie można wykonywać po ukończeniu nauki np. specjalista do spraw public relations czy trener biznesu. Szukając ofert pracy dotyczących tych zawodów, odnajdywałem zawsze kilka interesujących propozycji. Czy istnieją realne szanse po ukończeniu tego kierunku i oczywiście, odbywaniu dodatkowo jakiś stażów, praca w zawodzie? Czy lepiej udać się na psychologię ze specjalnością psychologi w biznesie? Czy może nie warto studiować żadnego z tych kierunków i istnieją lepsze alternatywy ? Wydaje mi się, że dobrze odnalazłbym się w kierowaniu wizerunku firmy, organizowaniu eventów czy nawet zarządzaniu grupami ludzkimi.
  2. Cześć! Jestem studentką V roku psychologii na Uniwersytecie Śląskim. Prowadzę badania do pracy magisterskiej dotyczące predyktorów zakładania własnej działalności u studentów III, IV i V roku studiów. Bardzo proszę o wypełnienie kilku krótkich kwestionariuszy. Dla Was to chwila, a dla mnie krok do przodu w pisaniu mojej pracy magisterskiej. Bardzo dziękuję za pomoc ! Tutaj link do kwestionaiuszy: https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSdfs6db3piJxWm8scIzYthGzZkb_NvrT0SNeGdwBz1e1a-DhQ/viewform
  3. Witam, chciałabym wybrać się na któryś z tych kierunków na studia, jednak nie potrafię zdecydować się na które. Jest tu ktoś, kto studiuje któryś z tych kierunków i mógłby mi opisać jak one wyglądają? Najbardziej jednak przydatne są mi informacje o socjologii, na czym owa socjologia polega? kim można po niej zostać? Za każdą informację będę bardzo wdzięczna! Pozdrawiam.
  4. Hej. Zaczynam w tym roku III semestr studiów informatycznych. Zawsze fascynowały mnie nauki o ludzkim zachowaniu i mózgu, jednak wybrałem informatykę ze względu na pewniejszą pracę. Planuję zakończyć obecny kierunek po I stopniu i rozpocząć nowe studia z bardziej interesujących mnie dziedzin. Chciałbym po tym wyemigrować, w najbardziej optymistycznym wariancie do Kanady, i osiedlić się tam na stałe. Marzę o pracy naukowej, badaniu mózgu i ludzi, przeprowadzaniu eksperymentów. Zdaję sobie sprawę z tego, że niekoniecznie może mi się to udać, ale i tak chciałbym poświęcić się zdobyciu przekrojowej wiedzy z zakresu nauk o mózgu, które nie dadzą mi bezpośrednio typowych umiejętności pożądanych na rynku pracy - mogę wciąż pracować jako programista, a nowa wiedza może przydać się np. przy projektowaniu intuicyjnych interfejsów albo mechanizmów manipulujących dopaminą gracza, więc nie przejmuję się niezachęcającymi perspektywami pracy i ryzykiem, gdybym chciał znaleźć pracę bazując tyko na mojej psychologicznej wiedzy. Jakie studia dałyby mi najwięcej? Myślałem nad studiowaniem równolegle psychologii i kognitywistyki na MISH UW, jednak nie mam pojęcia jak to w praktyce by wyglądało. Może powinienem próbować dostać się na studia za granicą? Nie wiem, jak tamtejsze uczelnie i firmy będą patrzeć na zagraniczną edukację. I jak wygląda kwestia opłacania drugiego kierunku? Nie jestem pewien, czy jest to darmowe. Będę wdzięczny za pomoc
  5. Witam, już za rok muszę stawić czoła jednej z najważniejszych życiowych decyzji i kompletnie nie wiem jak się do tego zabrać. Kończę 2 klasę liceum i od miesięcy poszukuję odpowiedniego dla mnie kierunku, niestety bez skutku. Wszelkie sugestie osób obeznanych byłyby mile widziane. Jestem osobą ambitną, która szybko się uczy. Moje zainteresowania to języki obce (angielski C1, hiszpański B2, niemiecki A2), psychologia. Moją pasją jest też podróżowanie, aczkolwiek ciągła zmiania miejsca pracy nie jest tym czego szukam. Nie mam pojęcia jaki kierunek studiów połączyłby te zagadnienia, bądź by był w pewien sposób do nich zbliżony. Myślałam o pójściu w kierunkach reklamy, geograficznych, psychologicznych, lecz nie jestem pewna żadnego z nich. Wiele z nich również mi się odradza (np psychologię). Wszelkie sugestie są mile widziane
  6. Wyższa Szkoła Biznesu i Nauk o Zdrowiu w Łodzi, z okazji 10 Jubileuszu istnienia otwiera przed Tobą drzwi i zaprasza do skorzystania z profesjonalnych i bezpłatnych porad, udzielanych przez pracowników naukowych i jednocześnie doświadczonych praktyków. Bardzo prosimy o przekazanie poniżej informacji zainteresowanym osobom: Masz problemy z dzieckiem? Jest bardzo pobudzone albo mało mówi mając dwa lata. Martwisz się o to, czy się właściwie rozwija? Je za dużo i nie wiesz jak to ograniczyć. Twój nastoletni syn „wisi” na komputerze? Twoja córka spotyka się z jakąś „podejrzaną grupą osób” i nie wiesz jak uchronić ją przed niedobrymi konsekwencjami? Twój 70-letni ojciec zachowuje się nieprzewidywalnie? Martwisz się o swoich bliskich lub o siebie, chciałbyś o tym porozmawiać, może coś zmienić. Kiedy? Jesteśmy do dyspozycji przez 10 poniedziałków w godzinach 15.00-18.00: 22 i 29 lutego 2016 roku 14 i 21 marca 2016 roku 11 i 18 kwietnia 2016 roku 23 i 30 maja 2016 roku 6 i 13 czerwca 2016 Gdzie? Siedziba Uczelni w Łodzi, przy ulicy Piotrkowskiej 278 (wejście od ul. Milionowej), budynek A2, I piętro pokój 105. Zatelefonuj lub napisz: tel./fax: (42) 683 44 22 uczelnia@medyk.edu.pl umówimy się na konkretny termin i godzinę.
  7. Hej, Z góry przepraszam jesli pytanie się powiela i zadalam je w zlym miejscu. czytałam w internecie sporo na teamt wszelkich kierunków studiów. Chciałabym zadać pytania od siebie. Jeśli uważasz, że to strata Twojego czasu, bo pytań tego typu jest od groma, to nie czytaj proszę, nie komentuj złośliwie. Jest to, jak widzisz, dlugi temat. Liczę na pozytywny odbiór, ewentualną pomoc, inspirację. A więc jestem w 2klasie, w dobrym liceum na kierunku biologiczno-chem. 6xbio, 5xchem w tygodniu. Libię biologię, chcętnie się jej uczę, Jest to typowa pamięciówka i jadę na ocenach 3/4/5, wiec nie jest najgorzej. gorzej jednak z moja pamiecia, ktora jest dosc krotkotrwala. Za tydzien probne matury a ja wiem, ze na wiekszosc pytan odpowiem zle, bo po prostu nie pamietam inf. z poprzednich dzialow na tyle, albym mogla ta mature napisac na chcoazby 60%. Jesli chodzi o chemię- słabo. Kiepski nauczyciel, znienawidzony przedmiot w klasie. Oceny 2/3/4 ale czuję się KOMPLETNIE PUSTA CHEMICZNIE. Jak próbną napiszę na chciażby 20% to będzie cud. Moje pytanie. ​Czy poleca ktoś jakieś kierunki biologiczne, gdzie nie ma dużo chemii? Kierunki niemedyczne Chciałam iść na medycynę jeszcze pół roku temu. Jednak uznałam że nie jestem wystarczająco mądra Interesuję się sportem. Moje hobby niestety przerodzilo się w lekką obsesję- jak to teraz jest u więszosci "fitnesiaków". Bardzo dbam o sylwetke, chciałam kiedyś brac udział w zawodach. Wiem, ze bylabym w stanie się przygotować, szczerze to nie mało mi brakuje do takiej sylwetki. Myslalam aby powiazac z tym przyszlosc, ale po namyślę szkoda mi zdrowia. To jest wyniszczające +fajna zajawka na raptem 5 lat. Potem co? chyba tylko dietetyka/trener personalny. ale takich dietetykow jest teraz mnóstwo i ich liczba wciąż rosnie ze względu na mode. Myslalam o technice żywienia, coś w tym kierunku. Ktos ma jakies ciekawe informacje na ten temat? studia praca zarobki? myslalam ze będzie to tylko hobby, lecz wiem ze to zostanie ze mna do końca zycie, siedzi to już gleboko w mojej glowie (liczenie kcal, treningi itd.) niestety, przez to zaczelam interesować się psychologia, lecz wiem ze teraz z tym ciężko. Malo kto chodzi, a psycholgow tez dużo. Uwielbiam książki motywacyjne, coatchingi. Uwielbiam się ksztalcic w takim kierunki. Myslalam o byciu coatchem ale 1) jestem niesmiala jeśli chodzi o takie publiczne DLUGIE wystąpienia, 2) w poslce mało popularne Ostatnio spotkałam się z kognitywistyką. MEGA. Jest psychologia, jest mózg, sztuczna inteligencja. Wydaje się mega ciekawe. Lecz to nowy kierunek i nawet nie znam nikogo, kto po kogni moglby mi cos na ten temat napisac. Wiem, ze studia będą ciekawe, lecz nie wiem co dalej. Wydaje się to przyszlosciowy kierunek, ale wiele takich było i okazało się niewypałem. Wiec, może ktoś wie cos na ten temat? Dalej, kiedyś moim marzeniem było zostać weterynarzem, ale takim który jeździ do Afryki i leczy dzikie zwierzątka xd praca na pewno ciezka, trudna, trzeba się dużo uczyc i ciężko wybic, ale przede wszystkim jest CIEKAWA. Chcialm pracować w jakims magazynie naukowym bądź programie a'la discavery. Uwielbiam to oglądać. Może ktoś wie jak osiagnać coś takiego? Nie ukrywam, fajnie jest dużo zarabiać. Lekarze zarabiają dużo, ale szkoda mi trochę tych młodych lat na siedzenie z nosem w książkach żeby potem siedzieć caly dzień na krześle i jezdzic porsche (choć to ostatnie jest meeeega motywacją, wiem ze dałabym rade jakbym spiela tylek). Ponadto fajnie by było, jakby pracując mogla gdzies zaistnieć, niekoniecznie w tv, po prostu chciałabym ,aby ktoś wiedział o moim istnieniu, chce wykazac się. Trochę płytkie myslenie, ale coz, tak jest. Dodatkowo myślałam o kryminalistyce. Wydaje mi się to byś też super kierunkie, szkoda tylko że dużo chemii. Ktoś coś studiował ten kierunek? szukam pracy ciekawej. Dlatego wciąż szukam motywacji... Napisalam chyba wszystko co by było potrzebne. Naprawdę szukam celu. Chcę do czegoś dążyć. Jak ma się cel, dużo lepiej jest o to walczyć. Możesz napisac mi ze tylko ja wiem co chce robic, tylko ja wiem w czym jestem dobra, ale problem jest taki, ze nie wiem co mam ze sobą zrobić, nie mam jakiejś super pasji ani planu na siebie. Dlatego proszę, jeśli ktoś był/ jest w podobnej sytuacji, niech się wypowie. Może mam jeszcze rok, ale chce wiedzieć czy isc na korki z chemii, brnac w to aby pojsc np. na medycynę, stomę, wete, czy odpuscic sobie, zajac się czyms innym jak np. angielskim i isc np. na kogni. Lubie dowiadywać sie nowych rzeczy o mozgu, ciele, dlatego chce wiazac dalej cos z BIOLOGIĄ. Poza tym szkoda mi 3 lat nauki bio żeby potem z niej zrezygnować. Za wszelkie informacje i poswiecony czas bardzo dziękuję
  8. Witam, chce zarejestrować się na studia na UJ na kierunku Psychologia, studia płatne (tryb niestacjonarny) i tutaj moje pytanie, czy jest możliwość studiowania z trybem stacjonarnym, mimo płatności za studia?
  9. Witam wszystkich : ) Trochę się rozpiszę ale żeby zrozumieć mój problem i dylematy życiowe muszę to zrobić byście byli w stanie odpowiednio mi doradzić. Nazywam się Mateusz i mam 21 lat i podczas gdy moi rówieśnicy chwalą się na facebooku obronionymi licencjatami ja ciągle nie jestem ani w pól tej drogi na której być powinienem. Ba… Na dobrą sprawę nawet nie zacząłem co wynika zarówno z mojego charakteru i osobowości jak i problemów psychicznych które mnie dotknęły. Ale po kolei… Jestem typowym introwertykiem co wynika zapewne z tego, że jestem jedynakiem a to z kolei sprawiło (brak starszego rodzeństwa), że nikt nigdy nie wyrobił we mnie nawyku uczenia się na bieżąco. Zawsze byłem takim zdolnym leniem. W podstawówce i jeszcze odrobinę w gimnazjum to co wyniosłem z lekcji wystarczało nawet do tego by mieć świadectwa z paskiem i uczestniczyć w różnych konkursach szkolnych jednak z roku na rok moje wyniki w nauce były coraz słabsze a braki w nauce wkrótce wyszły na egzaminie gimnazjalnym gdzie z części mat-przyr miałem ledwo 25% a byłem podobno jednym z lepszych w klasie jeśli chodziło o naukę… Przy wyborze szkoły średniej nie poszedłem za moimi najlepszymi wynikami w nauce czyli za językiem angielskim który bardzo lubiłem i WOSem z którego miałem szóstkę w 3 kl. gimnazjum. Nie wiedzieć czemu bardzo chciałem iść na informatykę więc planowałem pójść w tym kierunku do technikum jednak za namową kolegi poszedłem do liceum i wybór profilu to był mój pierwszy poważny życiowy błąd bo poszedłem na profil politechniczny (mat-fiz-inf). Swoją drogą nie wiem jak z takim słabym wynikiem z egzaminu gimnazjalnego się tam dostałem… Mówiąc szczerze jakoś przetrwałem te 3 lata mimo mimo fatalnych wyników z rozszerzonej matematyki i fizyki. Tutaj oprócz tego, że się nie przykładałem zdałem sobie sprawę, że przedmioty ścisłe to nie jest moja mocna strona. Informatykę mieliśmy jaką mieliśmy – czyli więcej jej nie było jak było a jak już była to to na pewno nie był poziom rozszerzony liceum więc i nią straciłem zainteresowanie. Z WOSu mieliśmy nauczyciela który nie potrafił nas zainteresować przedmiotem więc nie dawałem z siebie wszystkiego, czego teraz żałuję, tak jak w gimnazjum ale jednak czwórkę miałem. Jedyny przedmiot z którego choć trochę się starałem był rozszerzony język angielski co przekładało się na oceny. Co ciekawe z drugiego języka obcego – niemieckiego radziłem sobie podobnie jak z fizyką czyli tragicznie. Nie wiem z czego to wynikało, że jeden język chłonąłem jak gąbka a ten nieszczęsny niemiecki ni jak mi nie wchodził. Zbliżała się jednak wielkimi krokami matura i nadszedł czas by decydować o swojej przyszłości. Nie pisałem na maturze WOSu czego teraz bardzo żałuję. Skupiłem się w pełni na rozszerzonym języku angielskim bo wraz z przyjacielem mieliśmy wielką zajawkę na anglistykę i studiowanie angielskiego w biznesie, jednak za późno się za niego zabrałem co wystarczyło jedynie na 86% z podstawowej matury i 56% z rozszerzonej. Niby wynik nie był zły ale na UJ i Uniwersytet Rzeszowski na które startowałem to było za mało. Ostatecznie poszedłem sam – bez przyjaciela, na anglistykę jednak na mniej renomowaną uczelnię w Przemyślu. Może wszystko by było ok i bym sobie poradził gdyby nie to co się wtedy wydarzyło w moim życiu. Niektórzy biorą narkotyki czy mieszają alkohol z czym popadnie i nic im nie jest. Dla mnie jednak pomieszanie piwa z energetykiem okazało się za słabe na moją głowę. Nie będę opisywał co się ze mną wtedy działo bo to nie miejsce na to. Powiem jedynie, że stwierdzono u mnie zaburzenie afektywne dwubiegunowe przez co od 3 lat jestem na słabych psychotropach oraz straciłem przez to swoją wielką miłość. To wszystko się wydarzyło na wakacjach po maturze lecz przed pójściem na studia i ma swoje konsekwencje do dziś. Mimo złamanego serca i rozbicia psychicznego wydawało mi się, że doszedłem do siebie i że jakoś sobie poradzę na tych studiach. Jak się jednak okazało już na uczelni wszystkie wykłady były po angielsku i jak ktoś coś nie rozumiał bądź nie nadążał to był jego problem. Wyszły tutaj moje ogromne braki w nauce. Co z tego, że w liceum było stać mnie na piątki skoro przez brak regularnej nauki mój angielski nie był wcale taki dobry. Nienauczony systematyczności i samodzielnego dążenia do wiedzy (co na studiach jest koniecznością) nie zakuwałem angielskiego co robić powinienem tylko chodziłem z przekonaniem, że i tak prędzej czy później z tego zrezygnuję. Nie wiem już tak naprawdę skąd u mnie było tyle rezygnacji czy przez to, że to było nie dla mnie czy przez problemy natury psychicznej mimo iż czułem się dobrze i funkcjonowałem jak normalny człowiek na odpowiednich lekach które wcale nie były mocne. Jak myślałem tak niestety zrobiłem. Tuż przed sesją złożyłem rezygnację nawet do niej nie podchodząc przez brak wiary, że mam szanse ją zdać i moje marzenia o angielskim w biznesie prysły jak bańka mydlana. Miałem jednak ambicje i chciałem coś robić dalej choć ciągle nie wiedziałem co. W międzyczasie załapałem się na staż w straży granicznej jako technik prac biurowych i miło wspominam ten czas. Staż kończył mi się z końcem września więc naturalnie od pierwszego października chciałem iść na studia i nie wiem, naprawdę nie wiem jakim cudem kolega mnie namówił na kierunek ścisły na Politechnice Rzeszowskiej. Nie wiem również jakim cudem się tam dostałem na dzienne studia ale tu nie ma co się rozpisywać bo moje studia trwały zaledwie… jeden dzień. Jak zobaczyłem co na tych studiach będzie czyli moja znienawidzona fizyka i matematyka to z miejsca zrezygnowałem czym pewnie ustanowiłem rekord w długości studiowania. Żeby nie marnować roku chciałem coś robić, gdzieś się zapisać i w oko rzuciła mi się szkoła policealna w Rzeszowie gdzie wtedy mieszkałem – kierunek technik masażysta. Po rozmowie z ojcem który był bardzo zatroskany o mój los zdecydowaliśmy, że może warto spróbować bo skoro mam cierpliwość do haftowania co jest moim takim mało męskim hobby to może i przy takiej żmudnej pracy bym się spełnił. Dopisałem się więc do płatnej szkoły i zacząłem chodzić. Miałem dwa tygodnie opóźnienia więc musiałem nadrobić ale znowu pojawiły się dylematy czy ja się do tego nadaję, czy będę w tym dobry itp. Nie czułem żeby masowanie mi super wychodziło. Na dodatek była tam biologia i nauka o stawach, kościach, mięśniach a i z biologii nigdy czempionem nie byłem. Wystraszyła mnie odpowiedzialność, że taki masażysta musi być poniekąd również lekarzem i po zaledwie półtora miesiąca zrezygnowałem po raz kolejny… Tak naprawdę sam nie rozumiałem po raz kolejny swojej decyzji ale ją podjąłem. Mój ojciec był zły i załamany moja postawą jednak nie odwrócił się ode mnie i ciągle chciał pomóc. Wróciłem do domu w okolice Przemyśla i szukałem pracy jednak w małym mieście przy dużym bezrobociu o pracę ciężko więc nic nie znalazłem i siedziałem bezczynnie w domu. W końcu ojciec zabrał mnie do Niemiec gdzie od lat wyjeżdżał pracować. Bałem się z moim marnym niemieckim jednak jakoś wytrwałem tam 3 miesiące. Gdy wróciłem całe zarobione pieniądze wydałem na upragniony własny samochód. Nie wiem czy to była dobra decyzja wszystko w niego zainwestować nie zostawiając sobie nic ale miałem przynajmniej dobre auto. Gdy wróciłem z Niemiec zaczęło się pasmo nieszczęść. Mój ojciec po dwudziestu latach małżeństwa postanowił odejść od mojej mamy. Całym sercem byłem za Nim bo wiedziałem ile przez Nią wycierpiał przez tyle lat – ciągłe awantury, wyzwiska itp. o czym wcześniej nie wspominałem a co mogło mieć również wpływ na mnie i na moje życiowe postawy i decyzje wychowywanie się w piekle małżeństwa moich rodziców. Na domiar złego ze mną też zaczęło dziać się źle. Chciałem być mądrzejszy od lekarzy i na własną rękę szybciej odstawić i tak słabe leki bo wmówiłem sobie, że one nie działają, że dają tylko efekt placebo. Znowu się porobiło źle ze mną lecz tym razem wylądowałem w psychiatryku gdzie byłem tylko miesiąc i wyszedłem na własne żądanie bo od października po raz kolejny miałem iść na studia które tym razem miały być trafnym wyborem. Postanowiłem iść na psychologię i wydawało się, że to jest naprawdę to co chcę w życiu robić . Lubiłem zawsze pomagać ludziom – wysłuchiwać i doradzać i nie raz słyszałem, że świetny ze mnie przyjaciel, i że mam dużą wiedzę. Zaintrygowało mnie również to ponieważ już kiedyś, jeszcze przed zachorowaniem, interesowałem się rozwojem osobistym co w pewnym momencie mojego życia sprawiło nawet, że z typowego introwertyka stałem się bardziej otwarty na ludzi i nabrałem pewności siebie jednak choroba wszystko zniszczyła. Mówiłem sobie że jak nie to to już naprawdę nic – że to musi się udać bo to mnie naprawdę interesuje. Postanowiłem również, że pójdę na zaoczne studia żeby dodatkowo się zmotywować samemu na siebie zarabiając i odciążyć wreszcie ojca. Dostałem się na UJ o którym zawsze marzyłem. Jednak jak się okazało niestacjonarne to były wieczorowe, nie zaoczne. Sam nie wierzyłem w to, że znajdę pracę którą będę w stanie pogodzić z tymi studiami więc wyszło znowu na to, że ojciec mi wszystko opłacał a ja nie pracowałem jedynie studiowałem. Po krótkim pobycie w szpitalu byłem ciągle lekko pobudzony (tak objawia się u mnie choroba) i naprawdę bardzo mi się spodobało na tej uczelni. Zarówno budynek, sale, zajęcia jak i inni studenci – czułem się jak w domu i miałem ogromną chęć do pracy bo czułem, że to mnie naprawdę interesuje. Niestety los jest okrutny i po 3 tygodniach chodzenia na zajęcia ponownie wylądowałem w szpitalu z powodu niezażywania pewnego leku co wynikało zapewne z mojego pobudzenia i „życiu z głową w chmurach” zamiast twardego stąpania po ziemi. Przymusowo miałem trzymiesięczną przerwę w chodzeniu na zajęcia. Wróciłem, rówieśnicy zaoferowali mi pomoc w postaci swoich notatek i ciągle byłem bardzo pozytywnie do tego nastawiony. Jednak co piękne szybko się kończy. Mój lekarz psychiatra u którego się leczyłem w Krakowie stwierdził, że jestem za bardzo pobudzony i dobrał mi odpowiednie leki które dosłownie mówiąc sprowadziły mnie na ziemię. Dobrze, bo wróciłem do zdrowia i normalnego funkcjonowania, źle bo mój cały zapał zniknął i znowu pojawiły się wątpliwości. Przed sesją próbując się uczyć ciągle miałem w głowie „czy dam radę, czy to ma sens” itp. Zamiast się uczyć to potrafiłem chodzić w kółko i się zastanawiać. Do sesji tym razem jednak podszedłem i na 5 przedmiotów 4 zdałem na oceny 3, 3,5, 4 i 3. Jeden nie zdałem w dwóch terminach i to nie dawało mi spokoju i ciągle żyłem w przekonaniu, że już nie dam rady tego zdać, że to mnie pogrzebie a i inne przedmioty czułem, że zdałem bardziej łudem szczęścia niż własną pracą bo wszystkie testy miały formę pytań zamkniętych. Nie wytrzymałem znowu z własnymi dylematami i mimo iż porejestrowałem się na przedmioty na drugi semestr to początkiem marca tego roku zrezygnowałem mimo iż wszyscy dookoła mówili mi, żebym tego nie robił. Ojciec był zły i nie ma mu się co dziwić ale najbardziej bolało mnie to, że zawiodłem sam siebie. Swoja porażkę i rezygnację uzasadniałem też tym, że źle się czułem w Krakowie, że nie miałem żadnej bratniej duszy itp. ale to bardziej sobie wmawiałem niż naprawdę tak było. Jednak podjąłem taką decyzję, wróciłem do Przemyśla i zasiliłem szeregi bezrobotnych i po dziś dzień pracy nie znalazłem bo tak tu o nią trudno. Zrobiłem teraz sobie umiarkowany stopień niepełnosprawności oraz będę się starał o rentę socjalną ale marne to pocieszenie bo wolałbym zarabiać własne pieniądze. Co jest dobre, dziwne i głupie zarazem ciągle mam ambicje i ciągle chce zrobić jakieś studia mimo iż naprawdę się tego boję. Byłem u doradcy zawodowego i usłyszałem tylko, że moją drogę powinien mi pomóc obrać psychoterapeuta a nie pani w urzędzie pracy… Doceniła jednak to, że mam ambicje tylko co mi z tych ambicji jak znowu historia może zatoczyć koło tym bardziej, że teraz to już naprawdę nie wiem co powinienem robić, na co powinienem iść i czy na studia czy może lepiej szkoła policealna. Co gorsza chcę iść na coś zaocznie a nawet grosza przy duszy nie mam bo ciągle mnie ojciec utrzymuje ale już mnie naciska, że powinienem się sam utrzymywać i ma rację. Ciągle mi powtarza, ze on jest po to by mi pomóc a nie po to by mnie utrzymywać. Jednak żeby coś zarobić muszę wyjechać do większego miasta bo w Przemyślu znalezienie pracy graniczny z cudem a tam boję się samotności i że znowu sobie z czymś nie dam rady. Co do nauki to chciałbym coś od jesieni na nowo zacząć ale czy to ma sens? Czy to nie skończy się tak jak zawsze? Co gorsza ciągle pociąga mnie psychologia a to jest pięć lat ciężkich studiów i jak czytam po forach bez gwarancji znalezienia pracy. Myślę jednak znowu również o anglistyce ale albo od podstaw (znalazłem taką we Wrocławiu, ale nie wiem czy są po niej takie perspektywy jak po normalnej) albo żeby sobie zrobić rok jakiś intensywny kurs angielskiego w prywatnej szkole i dopiero wtedy startować bo inaczej bym sobie na pewno nie poradził tym bardziej, że 3 lata prawie nie mam kontaktu z językiem co jest moim kolejnym błędem bo mogłem sobie zrobić sam dla siebie jakiś kurs. A może ani psychologia ani anglistyka? Może warto startować na coś związanego poniekąd z WOSem który kiedyś tak lubiłem? Stosunki międzynarodowe, administracja, europeistyka… Czy warto studiować te kierunki? Czy są po nich perspektywy? A może coś zupełnie innego o czym teraz nie myślę? A może zawziąć się i zrobić psychologię albo anglistykę? Tylko pytanie też czy osoba z takimi problemami jak ja powinna i może być psychologiem. Słyszałem różnie opinie ale ani moja doktor prowadząca ani doradca zawodowy nie wybijają mi tego z głowy mówiąc, ze mogę być psychologiem ale pytanie czy powinienem i czy tym razem bym dał radę i walczył do końca. Jednak moje najważniejsze pytanie do Was kochani forumowicze: czy warto iść w zaparte i już od jesienie coś próbować czy może warto sobie jeszcze rok odpuścić i np. zrobić kurs językowy, a może poprawić maturę z angielskiego czy napisać z WOSu? Nie chciałbym zmarnować kolejnego roku i wyrzucać kolejne pieniądze w błoto a prawda jest taka, że powoli brak mi pomysłu na siebie. A czy jestem w stanie zrobić studia? Myślę, że jestem. Jak już pisałem jestem leń ale zdolny. Jak będę miał przed sobą coś co mnie interesuje to znajdę sposób by się zmotywować i dać z siebie wszystko. Mogę zrobić jakąś szkołę policealną jedno- lub dwuletnią ale pytanie czy one dają jakiekolwiek perspektywy na rynku pracy. Jedyna ich zaleta jest taka, że są darmowe i zaoczne ale na pewno nie dają tyle co studia. A jeśli już studia to czy zaoczne czy jednak starać się na dzienne by mieć jakąś systematyczność i nie rozpraszać się pracą i brakiem czasu na naukę? Tylko pytanie jak to zrobić by wszystko pogodzić i mieć na to wszystko pieniądze. Dziękuję jeśli przeczytałeś/-łaś moje wypociny do końca. Wiem, że jestem trudnym przypadkiem i ciężko mi coś doradzić ale każdą radę docenię i przeanalizuję. Co do mojego leczenia prawdopodobnie pójdę na oddział dzienny gdzie będę miał opiekę specjalistów w tym psychoterapeutów i może tam poprzez rozmowę i odpowiednie leki nastawią mnie na odpowiednie tory bym po raz kolejny nie wykoleił pełnego składu pociągu którym jadę przez życie. Czekam na odpowiedzi i pozdrawiam wszystkich serdecznie : )
  10. Cześć! Nazywam się Mariusz, jestem absolwentem technikum mechatronicznego i zupełnie nieoryginalnie utknąłem nad kwestią męczącą dziesiątki tysięcy moich rówieśników - jaki kierunek studiów wybrać? Interesują mnie studia tylko w Krakowie i tylko dzienne, najlepiej na UJ`cie lub UE`ku. Myślałem nad psychologią stosowaną na UJ i pod nią pisałem maturę, ale szczerze mówiąc, zaczynam w siebie wątpić. Angielski rozszerzony obstawiam 60-80%, słabo poszedł mi podstawowy WOS i matematyka - w granicach 50%, a o polskim rozszerzonym wypowiadał się nie będę, bo łatwiej trafić 6 w Lotto, niż wynik tej matury. Być może 30, być może 90%. Bezpiecznie przyjąć 50%. Tyle mogę powiedzieć dzisiaj. Jutro zweryfikuje te szacunki. Lubię pisać i w ogóle tworzyć, dlatego chciałbym w przyszłości zająć się copywritingiem. Chciałbym również spróbować swoich sił w marketingu, ale średnio było z matematyką w technikum (nie przykładałem się), więc nie wiem, czy poradziłbym sobie z nią na studiach. Tutaj pytanie - a jednocześnie prośba - do Was, będę bardzo wdzięczny za odpowiedź: Na jakie uczelnie oraz kierunki związane z mediami, copywritingiem, marketingiem, czy czymś w tym rodzaju miałbym szanse dostać się z wynikami j.w.?
  11. Studia psychologiczne to studia rozwijające człowieka, pokazujące różne perspektywy widzenia świata i ludzi. Więcej na: http://www.kierunki.net/psychologia
  12. Witam, studiuję ostatni rok psychologii i piszę właśnie pracę magisterską. Do napisania jej potrzebuję zrobić badanie. Dlatego jeśli ktoś z Was ma chwilę czasu bardzo proszę o wypełnienie ankiety. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi https://docs.google.com/forms/d/1dfxH6NGml_bUFMuApN0iZHIxxed0MIMEoBWIc0FaJLA/viewform
  13. Witam serdecznie. Zapraszam wszystkich na mój blog. Powstaje on z myślą o każdym , kto pragnie podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniami z zakresu resocjalizacji oraz psychologii. Ponadto poprzez swoją działalność, pragnę ukazać wszystkim odwiedzającym mój blog fascynującą wiedzę popartą moimi własnymi badaniami naukowymi . http://resopsychologia-laskos.blogspot.com Wszystkim zainteresowanych zaproponowaną tematyką zapraszam do odwiedzania mojego bloga i aktywnego komentowania Pozdrawiam Angelika.
  14. Witam serdecznie. Z wykształcenia jestem pedagogiem resocjalizacyjnym , lecz interesuje się wieloma zagadnieniami z pogranicza psychologii oraz pedagogiki. Obecnie rozpoczęłam studia doktoranckie, które mają na celu poszerzenie spectrum mojej wiedzy oraz umożliwią mi prowadzenie badań w obrębie interesujących zjawisk społecznych. Zapraszam również wszystkich na mój blog. Powstaje on z myślą o każdym , kto pragnie podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniami z zakresu resocjalizacji oraz psychologii. Ponadto poprzez swoją działalność, pragnę ukazać wszystkim odwiedzającym mój blog fascynującą wiedzę popartą moimi własnymi badaniami naukowymi . http://resopsychologia-laskos.blogspot.com Wszystkim zainteresowanych zaproponowaną tematyką zapraszam do odwiedzania mojego bloga i aktywnego komentowania Pozdrawiam Angelika.
  15. Wiesz kto to jest prof. Cialdini? To najbardziej chyba znany na świecie specjalista od psychologii społecznej zajmujący się technikami wywierania wpływu na ludzi. Będzie miał wykład w oddziale Zamiejscowym w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Wstęp wolny. Rzecz obowiązkowa dla tych, których interesuje praca jako marketer, PR-owiec, sprzedawca, manager.
  16. Chciałabym studiować na Krakowskiej Akademii i chciałabym poznać Waszą opinię na temat tej Akademii. Na internecie jest pełno (zazwyczaj negatywnych) opinii, które wyrażają osoby niestudiujące tam (nie kryją tego - po prostu tak im się wydaję, że to zły wybór) albo osoby które słyszały coś na ten temat od koleżanki wujka koleżanki siostry mojej cioci itd., a ja chciałabym poznać opinie ludzi, którzy mają, bądź mieli styczność z KA. A może ktoś również chce tam studiować?
  17. Witam, jestem tutaj nowy;) chciałbym wybrać drugi kierunek studiów pod kontem swych zainteresowań, a ściślej, fascynuje mnie pojęcie archetypu i mitu, wszelkiego rodzaju baśnie i bajki oraz ich związek z świadomością i podświadomością w wielu aspektach, systematyka i podziały wierzeń ze względu na potrzeby jakie zaspokajają u człowieka, jak odpowiadają na pytanie o sens egzystencji i świata, jak rozwijały sie badania nad tymi zjawiskami na przestrzeni dziejów . tak, rozpisałem się trochę, ale zależy mi na opinii kogoś, kto sie zna na temacie..i tu pojawia sie pytanie-jakie studia? kulturoznastwo? filozofia?etnologia?jaki kierunek najbardziej pokrywa sie z zagadnieniami? obecnie studiuję fil angielską i mimo ze kocham ten kierunek nie zaspokaja on mojej wiedzy na wymienionych polach bardzo prosze o pomoc!
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.