Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 24.08.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 1 punkt
    @NIewiadoma, nawet gdybyś nosiła okulary ze szkłami grubości denka od musztardy, miała cukrzycę i nadciśnienie, to i tak byś to przeszła. Takie "badania" to po prostu legalne wyłudzanie pieniędzy przez zbędnych w praktyce lekarzy i nic poza tym. Jako osoba po LO być może doświadczyłaś już czegoś podobnego np. przed kursem na prawo jazdy. Nie idziesz na pilota, marynarza ani sportowca, by musieć wykazać się doskonałym zdrowiem.
  2. 1 punkt
    5 sekund szukania w google, przykład z AWF: https://www.awf.edu.pl/__data/assets/pdf_file/0003/46191/FIZJOTERAPIA-PLAN-STUDIoW-Jednolite-5-letnie-studia-magisterskie.pdf Anatomia, fizjologia.
  3. 1 punkt
    Moim zdaniem da się przeżyć ale.... matma jest mega ważna. Szczególnie na chemii. Musisz być cały czas na bieżąco. Do studiów jeszcze 2 miesiące. Też możesz sobie zobaczyć na sylabusy z przedmiotów matematycznych i siebie podszkolic
  4. 1 punkt
    Jest bardzo duzo takich firm, zarówno w Toruniu, jak i Bydgoszczy. Wejdz na pracuj pl i poszukaj. Jest zarówno opus capita, jak i bydgoski ATOS
  5. 1 punkt
    Można robić magisterkę z czegoś zupełnie innego, z czego robiło się licencjat, tylko że to często zupełnie bez sensu. Często większy sens ma zrobienie drugiego licencjatu (albo inżyniera). Bo to na studiach licencjackich/inżynierskich robi się wszystkie najważniejsze i podstawowe rzeczy przydatne do pracy. Magisterka to już często uszczegółowienie i specjalizacja z założeniem, że ktoś ma już opanowany materiał z licencjatu/inżyniera. Ja wiem, że to kwestia naszej kultury. Na Zachodzie ludzie przede wszystkim robią BA/BSc i to jest dla nic podstawa do kariery zawodowej. U nas dalej z podejrzliwością patrzy się na dwustopniowe studia i wszyscy z przyzwyczajenia wolą robić magistra jak w poprzednim systemie, choć praktycznie niczemu im to później nie służy.
  6. 1 punkt
    to zalezy od uczelni, ale uczelnie niepubliczne z Poznania są dość dobrze postrzegane
  7. 1 punkt
    Nie wiem, jakim sposobem prawo miałoby być alternatywą dla historii, skro na prawie uczysz się prawa, a jedyną historią jest chyba prawo rzymski (tzn. też prawo, ale stare). To, że na oba kierunki ludzie idą po klasach humanistycznych, nie czyni z nich kierunków pokrewnych. Prawo nawet nie jest, tak jak historia, kierunkiem humanistycznym. Jest kierunkiem społecznym, czyli czymś, z czym najwięcej ma się do czynienia w liceum właśnie na lekcjach WOS. I tak, na prawie uczysz się prawa, zakuwasz ustawy. Jak Cię to nie interesuje, to rzeczywiście może być bolesne. Poza tym na prawo raczej zwykle chadza się po to, żeby iść na aplikację, czyli zostać sędzią, prokuratorem, notariuszem, adwokatem, radcą prawnym albo chociaż komornikiem. W innym wypadku to trochę mija się z celem. Pewnie, możesz też zostać korpoludkiem albo urzędnikiem, ale tak po prawdzie tym można być i po wszystkim innym. Powiedziałabym, że międzynarodowe stosunki gospodarcze to połączenie stosunków międzynarodowych z ekonomią. Uchodzą raczej za lajtowy kierunek i nie przegotowują do żadnego konkretnego zawodu. Ale w dzisiejszym świecie to tak naprawdę wcale nie jest nic złego. Można się upchnąć na te wszystkie stanowiska z managerem albo specjalistą w nazwie w międzynarodowych korporacjach i siedzieć w biurze o 9 do 17. Ale tak, dla przyzwoitości i żeby dostać jakąkolwiek sensowną pracę, kończąc takie kierunek, należałoby chociaż ten angielski znać biegle. Do tego Poznań to niezłe miasto, ma dobry rynek pracy, najmniejsze w kraju bezrobocie, to zdecydowanie lepszy start niż Lublin.
  8. 1 punkt
  9. 1 punkt
    Standardowa odpowiedź, nie pytałam, co mi to da, a czego nie. Jeśli ktoś idzie na dziennikarstwo tylko po to, żeby mieć papierek i poleniuchować na studiach to niech sobie idzie. Poszłam na coś, co mnie interesuje i w czym jestem dobra. Osiągnięcia to potwierdzają. Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Wróżenie przyszłości jest beznadziejne, tyle w temacie. Znajomi mocno puknęliby się w głowę, gdyby przeczytali Twoją odpowiedź. Jeśli ktoś czegoś bardzo chce, to po takim "śmiesznym" dziennikarstwie sobie poradzi, a na studiach po prostu się sprawdzi. Jedni żałują, drudzy nie.
  10. 1 punkt
    Pudło, bo akurat wydział prawa w Białymstoku jest znany w całej w Polsce z tego, że jest dobry. Zwykle zajmuje też bardzo wysokie pozycje w rankingach zdawalności na aplikacje.
  11. 1 punkt
    Szczerze mówiąc lepiej już zostać w Krakowie bo to ogromny rynek pracy.
  12. 1 punkt
    To zależy, co chcesz w życiu robić. Z automatyką to jest tak, że jak nie chcesz za dużo wyjeżdżać i wolisz zostać w swoich stronach, to najczęściej lądujesz w fabryce na utrzymaniu ruch, a to jest praca zmianowa i dość upierdliwa. Płacą przyzwoicie, ale bez szału. Jak chcesz zarobić trochę więcej i mieć bardziej ambitną pracę, to niestety musisz liczyć się z częstymi wyjazdami, a najczęściej i trwałą emigracją. Ale o ile nie przeszkadza Ci siedzenie w buszu na drugim końcu świata, to można na tym naprawdę ładnie zarobić. Informatycy mają o tyle łatwiej, że zapotrzebowanie na nich jest większe i to zwykle w kraju. No i częściej pracują w ładnym biurze albo nawet zdalnie. No i z reguły zarabiają powyżej średniej krajowej, choć rozstrzał zarobków jest tu mniejszy niż u automatyków.
  13. 1 punkt
    Za najlepsze uchodzą te najbardziej popularne. Zarówno UW, PW jak i SGH uchodzą za świetne i są cenione przez pracodawców.
  14. 1 punkt
    Będziesz wiedziała jak przyjdzie na to czas. Może potrzebujesz to więcej. Może rok może 2-3 lata popracujesz. Zobaczysz czego oczekują pracodawcy i co akurat Tobie odpowiada. Nabierzesz dystansu. Teraz z tego co czytam to będą studia na siłę. Co do kierunków to każdy wybrany jest bardzo dobry. Jedynie budownictwo odchodzi od tego co piszesz.
  15. 1 punkt
    Admin jest z Torunia, więc nie jest obiektywny. To małe i urocze miasto, ale rynek pracy to tam niestety ssie. Wrocław i Poznań to duże lepsze wybory. Łódź to też niezły strzał. Może i nie jest to ładne miasto, ale trzecie co do wielkości w Polsce, jest tam naprawdę sporo firm i do tego koszty utrzymania są niskie.
  16. 1 punkt
    Jeśli chodzi o ten kierunek to ważne są 2 kwestie. Matura - dobrze jeśli matematyka rozszerzona i np historia sztuki Egzamin z rysunku. To kierunek dość popularny i są dość wysokie wymagania więc trzeba dobrze zdać.
  17. 1 punkt
    Na fir może nie być potrzebne rozszerzenie z matematyki żeby się dostać.
  18. 1 punkt
    Tak się składa, że miałem taki sam problem jak Ty, tylko parę lat wcześniej. Lubiłem język rosyjski, ale angielski chyba jeszcze bardziej. Nie chciałem iść na anglistykę, bo uważałem, że teraz znajomość angielskiego to podstawa i zmarnuję po prostu swój czas. Jestem ze wschodu i mniej więcej w równej odległości mam do Lublina, Białegostoku i Warszawy, a wybrałem.... Łódź! Akurat przypadkiem się złożyło, bo na początku w ogóle takiej możliwości nie brałem pod uwagę. Przy rekrutacji wybierasz grupę, których jest 4: - Jęz. rosyjski zaawansowany z jęz. angielskim zaawansowanym - Jęz. rosyjski od podstaw z jęz. angielskim zaawansowanym - Jęz, rosyjski zaawansowany z jęz. ukraińskim od podstaw - Jęz. rosyjski w biznesie i turystyce Sam wybrałem z zaawansowanym angielskim. I wcale nie żałuję. Zajęcia mamy z wykładowcami z anglistyki i takie same przedmioty. Można powiedzieć, że studiuje się dwa kierunki. Nie powiem, jest czasami ciężko i czasami nie ma czasu na nic, ale szczerze polecam! Osoby z jęz. rosyjskim są obecnie mocno poszukiwane. Wystarczy zobaczyć ilu imigrantów zza wschodniej granicy jest teraz w naszym kraju. A od języka rosyjskiego w szkołach już się odchodzi, więc coraz mniej polaków zna w ogóle cyrylicę. Jeżeli masz jakiekolwiek pytania to pisz, pytaj. Tutaj, albo jak wolisz na pw. (PS. Z Erasmusa też korzystałem )
  19. 1 punkt
    Myślę, że podchodzisz do tematu trochę ze złej strony. Ustaliłeś, co lubisz i to już połowa sukcesu. Ale, jak sam zauważyłeś, z sympatią do matematyki można iść w wielu kierunkach: typowo ścisłych (matematyka na uniwerku), technicznych (większość kierunków na polibudzie) albo ekonomicznych właśnie. Poczytaj dokładnie programy studiów, ale przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie, w jakiej pracy się widzisz. Praca zajmuje nam większą część dorosłego życia, chodzisz do niej codziennie przez kilkadziesiąt lat. Jak chcesz, żeby wyglądał Twój dzień pracy? Pasuje Ci siedzenie za biurkiem czy niekoniecznie? Analityk finansowy to dobry zawód, bardzo dziś poszukiwany i dobrze opłacany, ale musi Ci się też podobać. Studia wbrew pozorom trwają krótko. łatwiej znieść kilka nielubiany przedmiotów na studiach niż nielubianą pracę, w której spędzasz co najmniej 8 godzin dziennie.
  20. 1 punkt
  21. 1 punkt
    To po co po 1 roku to rzucać? Uczyc możesz się sam. Taki 1 rok jest bez sensu. Tam są przedmioty ogólnouniwersyteckie. Jest dość nudnawy. To nie jest droga. Tak, później rekrutujesz się normalnie.
  22. 1 punkt
    Nie rozumiem idei pójście na studia na rok? Po co? Dlaczego? Skąd takie myślenie? Iść do pracy i zdobywać doświadczenie związane z wykonaniem jakiegokolwiek zawodu. To zawsze procentuje
  23. 1 punkt
    Możesz napisać maila do działu rekrutacji tej uczelnie i po prostu zapytać, od ilu w zeszłym roku przyjmowali.
  24. 1 punkt
    Matura w rok? Bez problemu. Na studiach matura jest co semestr. Moim zdaniem nie ma się czym przejmować i spokojnie można się przygotować do matury.
  25. 1 punkt
    1. tak 2. tak To co jest na matematyce na studiach - może wypowie się ktoś inny. Czy bazuje na schematach? Raczej nie.
  26. 1 punkt
    Tutaj wszystko zależy od Dziekana nowej uczelni i tego na którym roku był ten przedmiot. Będziesz musiał to zaliczyć jako różnica programowa. To wszystko subiektywna decyzja dziekana.
  27. 1 punkt
    Progi na ogół są jawne, więc możesz na własną rękę sprawdzić, gdzie i na co mógłbyś zostać przyjęty. Chyba w ogóle nie uczyłeś się matematyki, skoro podstawę zdałeś praktycznie na granicy. Co prawda istnieją kierunki techniczne (a więc wymagające przynajmniej dobrej znajomości matematyki ze szkoły średniej), na które z racji braku chętnych biorą niemal wszystkich (poza informatyką, elektroniką i automatyką spada zainteresowanie studiami inżynierskimi), ale zwyczajnie nie ma sensu pakować się w takie coś. Bez rozszerzonego polskiego na dość wysokim poziomie będzie Ci bardzo trudno dostać się na filologię i pokrewne w popularnych uniwerkach, ale te mniej i pozostałe uczelnie raczej stoją otworem.
  28. 1 punkt
    Akurat obecnie jest kilkaset kierunków. Po prostu wejdź na studia.net i poczytaj o tym co Cię interesuje.
  29. 1 punkt
    Studia nie wybiera się pod względem zdanej matury. To maturę dobiera się pod wybrany kierunek studiów. Jeśli nie chcesz poprawiać matury to ok. Ale pchać się na ekonomię że słabymi podstawami z matematyki? Na 1 roku będziesz miał matematykę i statystykę. Musisz wówczas podciągnąć się z matmy. Lepszym wyborem wydaje się zarządzanie. To dobre studia dla osoby niezdecydowanej na I stopień. Filologia angielska, jak każda, jest dla pasjonatów nie tylko języka ale i historii danego kraju, regionu. Poczytaj forum bo o każdym tym kierunku sporo było.
  30. 1 punkt
    Zdecydowanie wybierz MiBM - to kierunek dający konkretne umiejętności. Inżynieria produkcji - jest o wszystkim i o niczym. Dobra dla kogoś niezdecydowanego. Co do uczelni to już kwestia gustu. Czy chcesz mieszkać po studiach w Krakowie? Jeśli nie to czy jest sens tam jechać?
  31. 1 punkt
    Bez problemu możesz iść na studia. Wiek naprawdę nie ma znaczenia. Pytanie tylko jak pracodawca odbierze tytuł II stopnia z innego kierunku niż z I stopnia. Czy Ty sobie poradzisz? To są dość ważne kwestie. Nie rozumiem dlaczego SGH daje taka możliwość.
  32. 1 punkt
    Jaka praca po fizyce i astronomii? Zależy od tego, na jakiej uczelni studiujesz. I jaką fizykę wybierasz. Bo poza kierunkiem fizyka możesz też studiować np. fizykę techniczną albo fizykę medyczną. To kierunki bardziej praktyczne, mniej związane z karierą naukową. W przypadku kariery naukowej ważne jest to, na ile uczelnia w której studiujesz ma własny potencjał (jak pozyskuje granty) i kontakty zagraniczne w ramach Erasmus+. Bo na pewno wybierając takie studia, jak fizyka i astronomia - powinieneś brać pod uwagę, że to konieczność dużego otwarcia na świat. Pracując w Polsce i tak będziesz mieć kontakt ze światem międzynarodowym. Wyjeżdżając do zagranicznego ośrodka naukowego - wiadomo. W przypadku fizyki sprawdzaj też, jakie są prowadzone specjalności. To coś powie, z jakimi wykładowcami będziesz mieć do czynienia. A mity o bezrobociu na fizyce? Poczytaj tutaj o Wydziale Matematyki, Fizyki i Informatyki Uniwersytetu Gdańskiego. Tutaj pryska mit o bezrobotnych absolwentach studiów. Odsetek bezrobotnych absolwentów fizyki wynosi tam “zero”. Fizyka na UG - studia i kariera
  33. 1 punkt
    Ten jest bardzo dobry. Inne są jego pochodną np. Dziennikarstwo
  34. 1 punkt
    Poziom obu uczelni jest bardzo porównywalny, więc to nie aż takiego znaczenia, którą z nich wybierzesz. Patrz też na miasto, które Ci bardziej pasuje, i na perspektywy zawodowe (pod tym względem w Warszawie jest jednak lepiej niż w Krakowie).
  35. 1 punkt
    Witam, na sąsiednim portalu zamieściłem swoje ostrzeżenie dla osób planujących wybór kierunku studiów i myślących nad budownictwem. Cytuję samego siebie: Witam. Jestem absolwentem kierunku budownictwo na Politechnice Śląskiej. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że ludzie, którzy piszą teksty w stylu "to sprawa indywidualna, ale uważam że każdy jeśli chce, to sobie poradzi i w ogóle super i będzie dobrze" nie wiedzą co piszą. Uważam, że takie rzucanie słów w eter, które w ogóle nie są poparte rzeczywistością jest KRZYWDZĄCE dla młodych nieświadomych faktów ludzi, którzy potem podejmują ważne życiowe decyzje w oparciu o fałszywy obraz jaki im serwujecie. Od kilku lat pracuję w jednym z większych biur projektowych w Polsce. Monitoruję też na bieżąco oferty na asystentów projektanta - ostatnio widziałem świeżą ofertę w Katowicach: 2,5k brutto.... Czy warto? NIE WARTO Czy studia są ciężkie? Złe pytanie. Pytanie powinno brzmieć, czy mam świadomość, że studia to tylko 5 lat, a praca to kilkadziesiąt lat, więc powinienem pytać: czy praca jest ciężka? A ponadto, czy jest opłacalna? Czy praca jest ciężka? Tak, jest ciężka. Pracujesz w 99% przed komputerem, przy rysunkach, dokumentacji, normach, mailach, obliczeniach. Pracujesz pod presją czasu, gdyż klient wymaga spełnienia niedorzecznych terminów, a ponieważ na rynku jest gigantyczna konkurencja, to jeśli spróbujesz negocjować termin z klientem, on w ciągu jednego dnia znajdzie sobie 10 innych biur chętnych na robotę. Marnujesz oczy i kręgosłup. Tyjesz. Brak ruchu. Praca polega na tworzeniu rysunków - często złożonych i skomplikowanych. Tworzeniu modeli obliczeniowych budynków (przykładaniu obciążeń wg norm, analizy statycznej i jej wyników) - spróbuj się pomylić, a pomylić się można dosłownie na każdym kroku. Czy praca jest odpowiedzialna? Złe pytanie. To oczywiste, że jest odpowiedzialna, jak zrobisz błąd to grozi ci proces i wielkie kary finansowe, na których opłacenie zapewne cię nie stać, a więc zostaje więzienie. Pytanie powinno brzmieć, czy dam radę podołać odpowiedzialności? Czy jestem aż taki dobry, że nie popełnię błędu? Czy w ogóle mam czelność, żeby aż tak ryzykować, w tym życiem innych ludzi? Czy praca jest opłacalna? NIE. Nie jest. Zarobki 2-3k zł netto dla świeżego absolwenta, a po latach nauki i zdobywania doświadczenia 3,5k netto - tyle to dostaje świeżak w fabryce na produkcji bez żadnego doświadczenia. 7k netto to dziś zarobki kierowcy ciężarówki, a 8k netto zarabia zbrojarz na dużej budowie w Warszawie. Zarobki absolwentów budownictwa stoją w miejscu - te rzeczywiste, nie te z internetowych zakłamanych statystyk. Czy zrobię karierę? Sam sobie odpowiedz. 90% z ludzi z mojego rocznika żadnej kariery nie zrobiło, znam koleżanki, które skończyły na fryzjerce, były też na towarze w supermarketach, dały sobie spokój z pracą w zawodzie. W ogóle co to za pojęcie "kariera" - to nie jest Hollywood, to poważny zawód, w którym błąd kosztuje, drogo. Ogólnie uczulam na wypowiedzi ludzi w gronie znajomych np. na imprezach, gdzie wstyd się przyznać jeśli się nie odniosło sukcesu. No bo jak tu po latach się spotkać ze znajomymi, handlowcami, programistami, mechatronikami, którzy spokojnie 6k netto wyrabiają i się "pochwalić", że po kilku latach niełatwych studiów ma się 3k netto i ogromną odpowiedzialność na karku? Czy będzie pan zadowolony? NIE. Na oko 90% moich znajomych z roku, a także moich współpracowników z biura NIE JEST ZADOWOLONYCH Z PRACY. Praca jest męcząca, odpowiedzialna, początkowo bardzo nużąca i nudna (kreślenie rysunków, nudne, a odpowiedzialne, o błąd łatwo...). I niech mi nikt nie pierdzieli, że programista, czy mechanik też ma ciężko. Tak ma, ale po pierwsze za jakie pieniądze, a po drugie za jaką odpowiedzialność. Dziękuję tyle w temacie. Nie idźcie tą drogą.
  36. 1 punkt
    Napisz odwołanie i poproś żeby Ci wskazali podstawa prawna obciążenia.
  37. 1 punkt
    Możesz też od razu szukać jakiejś pracy, co jednak po liceum nie będzie łatwe i pójść na studia zaocznew tym kierunku o którym mówiłeś, i jak ci będzie dobrze szło to po roku przejść na dzienne, albo po prostu zrobić sobie z rok przerwy całkowicie i się zastanowić, a przy okazji gdzieś pracować, i mozliwe że przygotować się lepiej do matury jeżeli usznasz że to potrzebne i będziesz chciał ją poprawiać. Ja można powiedzieć że jestem w podobnej sytuacji do twojej, z tą różnicą że ja już podjąłem decyzję, kończę technikum budowlane i idę na studia na mechanikę.
  38. 1 punkt
    Kierunki są niewątpliwie ciekawe, choć mnie też bardziej kręciłoby English Linguistics, bo lubię językoznawstwo, a moduły komputerowe zapewne okażą się bardzo przydatne życiowo. Nie jest to novum na UAM, bo oni od lat prowadzą językoznawstwo komputerowe. Z tym że to językoznawstwo komputerowe jest bardzo nastawione na pracę lingwisty na przykład przy komputerowym przetwarzaniu języków albo tworzeniu korpusów. Jeśli marzysz o pracy akademickiej, językoznawczej, w firmach zajmujących się własnie informatycznym przetwarzaniem języków (te naprawdę masowo zatrudniają językoznawców), to są to świetnie studia. Do nauczania i tłumaczeń niekoniecznie. Co prawda prawo wymaga jedynie od nauczycieli szkół publicznych ukończenia grupy przedmiotów zwanych przygotowaniem pedagogicznym, ale one wcale nie są takie głupie. Uczenia też trzeba się nauczyć. Możesz świetnie mówić w danym języku, ale nie potrafić wytłumaczyć komuś, dlaczego jest tak, a nie inaczej. Tę wiedzę też trzeba nabyć, stąd specjalizacje nauczycielskie na filologiach. Nie są to też najlepsze studia pod tłumaczenia i to nie tylko dlatego, że nie ma w programie żadnych poświęconych temu zajęć. Te studia są po prostu jednojęzyczne, a tłumaczenie jest co najmniej dwujęzyczne. Jeśli chcesz tłumaczyć, musisz być trochę filologiem angielskim, ale trochę jednak filologiem polskim. Dlatego na studiach tłumaczeniowych dostajesz zwykle zajęcia z poprawności językowej również w języku ojczystym.
  39. 1 punkt
    Tak, ma to sens. Dużo też zależy od tego jakie masz połączenia. Ale jeśli masz możliwość studiować i nie pracować przez 1 rok to sobie poradzisz. Jak już będziesz miał prace i będziesz na miejscu to też będzie dobrze.
  40. 1 punkt
    Studia to tylko mała część kariery. Liczy się Wszystko to co robisz. Dlatego całe studia musisz próbować łapać pracę żeby po studiach mieć już doświadczenie. Warto rozważyć studia niestacjonarne. To jaki wybierzesz kierunek musi ściśle korelowac z tym co Cię interesuje ale niekoniecznie musi być zawsze związane z konkretna praca. Pracę będziesz wykonywać przez następne 45 lat więc branż może być kilka.
  41. 1 punkt
    A ja wręcz odwrotnie, polecam Łódź, także bardzo dobry uniwersytet - i tak samo, jak UMK w Toruniu, czy UG - wydział prawa na UŁ ma ocenę "A". W dodatku to znacznie większe miasto niż np. Toruń.
  42. 1 punkt
    Wybierając miasto kieruj się tym gdzie będzie Ci najlepiej logistycznie dojechać i gdzie chciałbym zostać po studiach. Największe szanse daje Poznań i Gdańsk za to Toruń ma świetny uniwersytet. Łódź stawiam na końcu.
  43. 1 punkt
    Nie musisz zwracać. Stypendium dostajesz do momentu skreślenia z listy studentów więc zależy od uczelni.
  44. 1 punkt
    Idź na niestacjonarne. Rodzice mają zdanie które było prawdziwe 15 lat temu. Masz zdobyć wykształcenie ale spokojnie możesz również pracować i zdobywać doswiadczenie
  45. 1 punkt
    Będą się liczyły wyniki z różnych lat.
  46. 1 punkt
    Zgadzam się z Łukaszem. Jeśli wybiera się uniwerek medyczny, a nie wyższą szkołę płacenia czesnego, to dyplomy są postrzegane w podobny sposób. Oczywiście sam papierek nie daje pracy, a rynek nie jest zbyt łaskawy dla dietetyków, ale to już zupełnie inna sprawa. W każdym razie powodzenia.
  47. 1 punkt
    Niestety, u mnie dyplomu za obecność nie było. Dziękuję Ci za te słowa, że byłem taki słaby. To świadczy o Tobie. Aha, zapomniałem. TY mnie z nasz z forum więc wszystko wiesz. Twój poziom wypowiedzi to rynsztok i nie będę z Tobą dyskutować. Jeśli Ci nie odpowiada forum prowadzone przeze mnie na takim poziomie znajdź sobie inne. Albo załóż swoje ale to trzeba chociaż coś potrafić ze sobą zrobić a nie tylko plakac w sieci.
  48. 1 punkt
    Ja studiowałam najpierw dziennikarstwo i to była porażka, poziom żenujący , przedmioty dość przypadkowe. Potem poszłam na anglistykę i bardzo mi się podobało, angielski akurat bardzo mi się w życiu przydaje.
  49. 0 punktów
    Moja żona tam robiła studia II stopnia i nie było źle, aczkolwiek uczelnia średnia
  50. 0 punktów
    Jak to nie, a gdzie mozna poznac kobiete jak nie na studiach co? Tak wogule na geografii na up duzo jest kobiet na kierunku, ile proc. jest jakis wykaz?


  • Biuletyn

    Chcesz być na bieżąco ze wszystkimi naszymi nowościami i informacjami?
    Zapisz się
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.