Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 07.03.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. 2 punkty
    taka jaką będziesz chciała. Studia w zasadzie pracy nie dają, żadnej. Studiuje się dla siebie i dla zdobycia wiedzy, jeśli Ci to pomoże w przyszłości to fajnie. Po filologii możesz pracować zarówno w logistyce, jak i chociażby w sprzedaży w działach exportu. Ludzie z 2, 3 językami obecnie są sobie wyrywani przez firmy. Wiem, bo właśnie rekrutuje taką osobę.
  2. 1 punkt
    Witaj! Zalecam przeczytanie tego artykułu https://kasynos.online/metody-platnosci/blik/ na ten temat, tutaj możesz również znaleźć listę tych kasyn, które obsługują tę metodę płatności. Pod wieloma względami jest skuteczny, ale nie korzystam z niego, więc nie można z nim uzyskać pewnych ofert bonusowych. Ale oto sytuacja, którą wybierzesz, ponieważ faktycznie może się okazać, że ta metoda ma wiele zalet. Wśród słynnych zakładów hazardowych, które obsługują Blika, są takie fajne, jak Energy i Betsafe.
  3. 1 punkt
    Na rynku pracy liczą się albo deficytowe kompetencje albo umiejętność sprzedania się. Oznacza to mniej więcej tyle, że studiowanie kilku kiepskich (na porządnych brakuje czasu...) kierunków zwyczajnie mija się z celem, bo nie daje żadnych pożądanych na rynku atutów. To samo dotyczy zresztą języków. Lepiej znać biegle jeden niż podstawy kilku.
  4. 1 punkt
    Prawda jest taka że nawet ekonomia nic Ci nie da po studiach. Zauważylem dużo wymagań o wiedzę z prawa i tam było o RODO a to jest podstawą publikacji różnych danych osobowych w UE a takie coś chyba jest na bezpieczeństwie narodowym. Moim zdaniem trafilas na ciekawy kierunek ale jest to taki uzupełniający i warto coś dobrać jak słusznie wskazałaś. Ewentuanie musiałabyś jakieś kursy pozniej robic...ale ja się na tym nie znam...wiem tylko że pracodawcy głównie patrzą się na takie rzeczy. Tak btw Ty jeszcze się nie bój o drugi kierunek bo dopiero co chyba sesję pierwszą skończyłas
  5. 1 punkt
    Ale nie patrz się na ile % napiszesz. Bierz co popadnie, bo może Ci się przydać (jak w moim przypadku). Na UJ owszem informatyka jest na dobrym poziomie. Znam ziomka co tam jest, ale mówi, że jakoś żyje. Ci co są na polibudzie uważają że UJ nie powinien mieć technicznych rzeczy. Zdarza się nawet że ludzie rezygnują w ogóle z informatyki (a głównie robią licencjaty i nie chcą dalej się kształcić to robią certyfikaty i nie narzekają, znam takiego ziomka, co był po infie na UP) No ale co to ma do tego ? Jak coś to składaj. A na takie poboczne kierunki to broń Boże jakieś maszyny czy coś z AGH (chyba że masz znajomości w rodzinie i będziesz miał jakąś pracę).
  6. 1 punkt
    Jeśli masz plecy w Lasach Państwowych, wybór leśnictwa będzie strzałem w dziesiątkę. W przeciwnym razie pozostaje hobbystyczne studiowanie, bo taki kierunek nie daje szerokich możliwości i nie cieszy się uznaniem pracodawców. Z drugiej strony nic nie stoi na przeszkodzie, by pójść na bardziej perspektywiczne studia, a leśnictwo zrobić jako drugi kierunek dla własnej satysfakcji.
  7. 1 punkt
    Biologii zawsze mozna sie nauczyc, do matury 3 miesiace. Jesli nie teraz to za rok.
  8. 1 punkt
    Trudno powiedziec. Zawod i studia wybiera sie z pasji i zainteresowania. Bo teraz pytasz co jest tu i teraz a co bedzie za 30 lat? Moim zdaniem jak bedziesz w tym dobry to na klientow nie bedziesz narzekac
  9. 1 punkt
    Tak, to dobre polaczenie. Pracodawca raczej nie patrzy na uczelnie poniewaz w przypadku radcow prawnych liczy sie polecenie i dobre opinie.
  10. 1 punkt
    Studia prawniczym mają sens tylko jeśli idziesz na aplikację, i to jest ważne aby przygotować się do egzaminu na aplikację. Jak już zrobisz aplikację to nie ma znaczenia jaką uczelnie ukończyłeś.
  11. 1 punkt
    Wez tez pod uwage, ze powinienes studiowac to co lubisz a nie do konca patrzec na rynek pracy. Dlaczego? Bo studia pracy nie daja to raz a dwa nie wiesz co bedzie za 30 lat a wtedy dalej bedziesz pracowac. Wiec badanie obecnych losow to ciekawostka. Mam 2 dobrych znajomych po chemii. Jedna osoba w Irlandii pracuje w laboratorium lekow dla zwierzat a druga jest dr w laboratorium w Holandii. Nigdy nie zalowali ze wybrali chemie.
  12. 1 punkt
    Po co te nerwy? Warto prostować pewne zwyczajowe określenia przed osobami niewtajemniczonymi m.in. po to, by nie miały potem przekonania, że taki wybór skutkuje jedynie zobowiązaniami. Przypominam, że nie jest to forum żołnierzy ani kandydatów na nich, a poruszane tutaj kwestie nierzadko należą do wprost trywialnych.
  13. 1 punkt
    Jesli sie Dziekan zgodzi na nowej uczelni to wyznaczy Ci roznice programowe ktore bedziesz musiala zaliczyc i wowczas tak, jest to mozliwe
  14. 1 punkt
    Takiej flustracji dawno nie czytalem. Niby jakimi narzedziami ma ten nauczyciel szkolny prowadzic edukacje. Wszystkie grzechy edukacji odbijaja sie na nauczycielach a oni sa w tym najmniej winni. Winny jest rząd, czy ten czy inny. Nikt nigdy nie stawia na edukacje. Nauczyciel nie ma zadnego sprzetu, ktory dostalby od pracodawcy. To pracodawca ma zapewnic warunki pracy. Kiedy ja ide na prace zdalna otrzymuje sprzet i narzedzia do pracy od firmy. Niby jak ma to zrobic nauczyciel? Tak sie sklada, ze znam samych wspanialych nauczycieli, ktorzy robia duzo ponad to co wymaga od nich system. Przyklad: To jest chore zeby nauczyciel kupowal nagrody za wlasne pieniedze na konkurs organizowany przez szkole bo mu zal dzieci a szkola nie ma pieniedzy. Co wiecej sami rodzice nie dali na ten cel pieniedzy bo rada rodzicow powiedziala ze nie chcieli wplacic. Wiec najpierw poszukalbym prawdziwych winny sytuacji, a nie obrazal tych, ktorym bardzo czesto najbardziej zalezy.
  15. 1 punkt
  16. 1 punkt
    Maja sie znalezc dane obu, w pierwszej kolejnoscu rektora, ponizej dziekana.
  17. 1 punkt
    Napisz do Dziekana. Okres do którego składa się takie podanie to okres zamknięcia roku akademickiego czyli 21 września br. Nikt Ci nic więcej nie wywróży.
  18. 1 punkt
    Przede wszystkim warto unikać pracodawców, dla których jedynym kryterium zatrudnienia jest status studenta <26 roku życia. Takie coś to w zasadzie gwarantowana januszerka bez żadnej wartości w kategoriach doświadczenia. Można <30 roku życia i maksymalnie 3 miesiące u jednego pracodawcy. Musisz tylko ogarnąć sobie ubezpieczenie zdrowotne z uczelni, bo z takiej umowy potrąca się co najwyżej zaliczkę na PIT. W każdym razie wiek >26 lat zdaje się być czasem pierwszych poważnych umów o konkretne pieniądze, a nie praktyk za najniższą krajową na umowie bez praw pracowniczych.
  19. 1 punkt
    Myślę, że trochę przesadzasz. Im więcej będziesz łapał doświadczenia tym lepiej pracodawcy będą patrzeć.
  20. 1 punkt
  21. 1 punkt
    Fizyka czy astronomia to jedne z kierunków kluczowych na UMK. Na świetnym wydziale. UMK to uczelnia badawcza. Trudno ją porównać z UJD. Nie wiem co to za plan z przenosinami ale zastanów się czy jest realny.
  22. 1 punkt
    Nie w ogóle żadna różnica, czy ktoś pójdzie na finanse czy informatykę. Weterynaria i kierunek dentystyczny to przecież też prawie to samo.
  23. 1 punkt
    A wiesz, że większość zawodów obecnych dziś na rynku można wykonywać bez studiów? Wyjątkiem są nieliczne zawody, w których ukończenia konkretnego kierunku wymaga prawo (np. lekarz, nauczyciel). Powtarzam to jak mantrę, ale studia to nie zawodówka. Nie chodzi się na nie dlatego, że "dają pracę", bo to tak nie działa. Większość prac można wykonywać bez tego, ale studia dają szerszy ogląd i wiedzę, która się w tych zawodach przydaje. Ja na przykład jestem tłumaczem. Skończyłam filologię, ale to nie znaczy, że ta praca wymaga skończenia tego konkretnego kierunki. Ten zawód wykonują także osoby, które nauczyły się go we własnym zakresie. Łatwiej jest ze studiami, bo tam ktoś jednak poprowadzi i podpowie, czego się douczyć, ale to tak naprawdę żadne wymaganie. Ostatecznie na rynku wygrywa ten, kto jest lepszy albo po prostu miał trochę szczęścia, albo potrafił się sprzedać. Jeśli chcesz studiować, to studiuj, ale zmień swoje podejście i myślenie. Studia to tylko jeden z wielu elementów, które powinnaś mieć w CV. Nie ograniczaj się do nich, bo nie wyjdziesz na tym dobrze. Jeśli koniecznie chcesz studia, które jednak będą zawodowe i w pewnym sensie wystarczą do podjęcia pracy, to pewnie powinnaś postawić na coś okołomedycznego, są duże braki kadrowe wśród lekarzy, pielęgniarek, położnych. fizjoterapeutów, a nawet kosmetyczek. W przeciwnym wypadku, nawet jeśli poszłabyś na kierunki uznawane za tzw. przyszłościowe, czyli związane z IT i finansami, też nie mogłabyś poprzestać na ich skończeniu, musiałabyś się dodatkowo wysilić, żeby zdobyć doświadczenie itp. i w tych branżach też spotkałabyś ludzi, którzy nauczyli się programować w domu albo po prostu zrobili kurs księgowości i wcale żadnych studiów nie mają. Dziś rynek w przypadku większości zawodów jest otwarty i to nie jest złe. Wymaga tylko innego podejścia i zrozumienia, że to już nie jest PRL, w którym skończenie danego kierunku wpuszcza Cię do zawodów, do których zwykli śmiertelnicy nie mają dostępu. Dziś wpuszczają Cię tam umiejętności. Jeśli chcesz iść na studia, to po pierwsze zastanów się, co Cię tak naprawdę interesuje. Po drugie zastanów się, w jakich zawodach się widzisz w przyszłości i czy wiedza z jakiekokowiek kierunku mogłaby Ci się tam przydać.
  24. 1 punkt
    Jeśli chcesz pracować w branży kreatywnej albo marketingu to po prostu pracuj. Żadne konkretne wykształcenie nie jest Ci do tego potrzebne. Bardziej się tu liczą zaradność, obrotność, kompetencje miękkie, cechy charakteru i doświadczenie. Złóż CV, poszukaj jakiegoś stażu, ucz się w praktyce. To Ci się bardziej przyda niż pierwszy lepszy dyplom wybrany na zasadzie, żeby nie był zbyt trudny. Po kulturoznawstwie będziesz kulturoznawcą, nie ma to wiele wspólnego z tym, co chcesz robić. Do tego słabe uczelnie. Ignatianum to jedna z najgorszych publicznych uczelni w kraju, a AGH jest dobre w zakresie studiów inżynierskich, a nie czegoś, czym ta uczelnie w zasadzie nie powinna się nawet zajmować. Nie polecam Ci też takich udziwnionych kierunków jak zarządzanie publiczne i zarządzanie kulturą i mediami. Takei twory to najczęściej kupa w złotym papierku, wszystko ładnie się nazywa, a w praktyce wychodzi na to, że to studia z podstaw wszystkie i ogólnie o niczym albo jakaś lekko zmodyfikowana wersja podstawowego kierunku danej jednostki. Uczelnie tworzą takie kierunki, żeby naściągać więcej studentów i zarobić. Generalnie zasada jest taka: studia, które dają w miarę pewne perspektywy zawodowe, nie są lekkie, studia, które uchodzą za lekkie, tak naprawdę wcale takie nie są, jeśli podchodzisz do tego poważnie i chcesz serio robić zawodowo coś ciekawego. Musisz wtedy samodzielnie wymyślić ścieżkę kariery, włożyć dużo pracy w samodzielne zdobywanie kompetencji. To tylko z pozoru jest łatwiejsze. W praktyce okazuje się trudniejsze, bo wiele osób poprzestaje na zdobyciu dyplomu, często po linii najmniejszego oporu, a to bez tej dodatkowej pracy jest warte tyle co nic. Takie osoby smażą właśnie frytki w Maku.
  25. 1 punkt
    @st642362354, @aguagu - oczywiście, że nie ma nic wstydliwego w pracy fizycznej, bo każda uczciwa praca zasługuje na jednakowy szacunek. Niemniej jednak, doskonale rozumiem obawy przed pracą fizyczną, chociaż nie względu na "wstyd". Rzecz w tym, że w dobie otwartego w 100% polskiego rynku pracy, dużo łatwiej być przeciętnym pracownikiem umysłowym niż fizycznym, bo ten pierwszy nie musi drżeć o to, że jego miejsce zajmie obcokrajowiec. Bariera językowa robi swoje w przypadku stanowisk biurowych, zaś pracownik fizyczny musi posiadać dość wysokie kwalifikacje, by nie zostać zastąpionym byle kim z importu.
  26. 1 punkt
    Prawda jest taka, że studia, które nie dają zawodu nie mają szans zapewnić Ci pracy. Studia dają wiedzę, wykształcenie. Piszesz o pracy której praktycznie na rynku nie ma. Nie ma nawet pracy w zarządzaniu kulturą. Warto po prostu wybrać zwykłe zarządzanie, ale to studia z kategorii ekonomicznych, a ja mam wątpliwości czy się na nich odnajdziesz.
  27. 1 punkt
    Takie myślenie to jest patologia, którą niestety polscy rodzice lubią wpajać dzieciom. Nie ma niczego wstydliwego w pracy fizycznej. Praca ma Ci się podobać i ma dawać Ci pieniądze, Tyle. A praca umysłowa charakteryzuje się tym, że jednak wymaga ciągłej nauki. Nie musisz lubić się uczyć, to żaden obowiązek. Każdy jest inny i dla każdego jest miejsce w społeczeństwie, ale nie jeśli zamiast za głosem serca i rozsądku idzie się za chorymi ambicjami rodziców. Na Twoim miejscu zastanowiłabym się po prostu, czego chcę od życia. W sensie, czego Ty chcesz, a nie czego chcą Twoi rodzice, bo oni za Ciebie życia nie przeżyją. Może porób jakieś testy predyspozycji zawodowych? Trochę tego jest dostępne za darmo w internecie, może Cię to jakoś nakieruje.
  28. 1 punkt
    to poprawisz maturę lub pójdziesz na niestacjonarne lub na prywatną uczelnie. Możliwości jest od groma
  29. 1 punkt
    ewentualnie ta analityka, bo nic innego sensownego nie widzę.
  30. 1 punkt
    co mam zjeść na śniadanie, musli? kanapkę czy może tosta? Pewnie to co lubię, prawda?
  31. 1 punkt
    Na I stopień wolę coś bardziej tradycyjnego jak FiR. Na II stopniu możesz sobie zawęzić dziedzinę.
  32. 1 punkt
    @Fiszu, UG ma wydział MFI cieszący się dobrą renomą, więc profil nie ma żadnego znaczenia. Chociaż tak na marginesie można dodać, że praktyczny spotyka się raczej na uczelniach ze słabszą kadrą i zapleczem, gdzie przepisy nie pozwalają na ogólnoakademicki. Dlatego UMG, AMW i prywatne nie prowadzą informatyki o profilu ogólnoakademickim.
  33. 1 punkt
    Oczywiście, że masz - w liczbach względnych jako ułamek maksymalnej liczby punktów. UG, oprócz tego UMG i AMW.
  34. 1 punkt
    Zdecydowanie bardziej polecam Trójmiasto. Co do samych kierunków studiów to tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak lepsze czy gorsze. Gdyby tak było to kilka kierunków zdominowało by uczelnie. To od Ciebie zależy co Ciebie interesuje. Musisz poczytać i tym się kierować.
  35. 1 punkt
    Studia obcojęzyczne wśród Polaków nie są zbyt popularne, bo nawet w formie stacjonarnej są płatne i to niewąsko. Co do poziomu to wystarczy rozszerzona matura (B2). Uważaj tylko na takie studia na różnych szemranych prywatnych szkołach, bo tam często w dobie niżu ściągają studentów z całego świata, nawet jeśli ci studenci ledwo dukają po angielsku, a wtedy poziom jest bardzo niski.
  36. 1 punkt
    Na niestacjonarne biorą praktycznie wszystkich składających więc moim zdaniem tak.
  37. 1 punkt
    Skład to mniej popularna specjalność, ale to tym lepiej dla Ciebie. Będziesz mieć mniejszą konkurencję. Rzeczywiście na takich typowych studiach edytorskich składu i typografii jest niewiele. Kiedyś warszawskie UKSW organizowało roczne studia podyplomowe, które nazywały się Akademickim Kursem Typografii i były poświęcone wyłącznie składowi i projektowaniu książek. Niestety chyba je zawiesili ze względu na brak chętnych.
  38. 1 punkt
    Ten kierunek jest zapewne po to, żeby sprzedać dwa razy to samo. Nie możesz po prostu iść na edytorstwo? KUL ma osobny kierunek, który zwie się właśnie edytorstwem i przygotowuje do pracy w wydawnictwach jako redaktor lub korektor. Skądinąd bardzo dobry i znany w branży. KUL ma w ogóle dobrą polonistykę. Przez lata było tak, że edytorstwo występowało na większości uniwersytetów jako specjalność na polonistyce (zwana właśnie specjalnością edytorską lub redaktorską, lub wydawniczą). Tylko wydziały polonistyki na KUL i na UJ miały edytorstwo jako osobny kierunek (swoją drogą progi na edytorstwo na UJ były kosmiczne). Potem zaczęły się pojawiać takie dziwolągi z modnie brzmiącą nazwą, które z jednej strony przypominały te podstawowe kierunki wydziałowe, ale z drugiej miały wyglądać fajnie, więc wsadzono tam trochę modnie nazwanych przedmiotów, najczęściej o dooopie Maryni. Humanistyka cyfrowa wygląda właśnie na coś takiego. Jest tam w programie kilka przydatnych przedmiotów edytorskich, ale jest też całkiem sporo przedmiotów o niczym. Jeśli chcesz pracować w branży wydawniczej, to idź po prostu na jakiś "normalny" kierunek, który jest w tej branży znany i ceniony (czyli właśnie na polonistykę z odpowiednią specjalnością albo na edytorstwo). Większe prawdopodobieństwo, że nauczysz się tam przydatnych rzeczy. Poza tym po takim dziwolągu czeka Cię nieustanne odpowiadanie na pytania: "A co to w ogóle jest?". Druga kwestia to, czy naprawdę chcesz pracować w branży wydawniczej. Mam z nią sporo wspólnego i powiem Ci, że nie jest w niej tak wesoło. Wydawnictwa w Polsce są biedne, bo książki nie sprzedają się dobrze, w większości małe i w większości nie potrzebują nowych pracowników. Są za to zasypywane tysiącami CV absolwentów, którzy chcieliby "pracować w książkach". Samo więc wejście na ten rynek jest poważnie utrudnione. Poza tym pracownicy i współpracownicy wydawnictw są jednymi z najgorzej opłacanych specjalistów w tym kraju. Redaktor czy korektor po latach nauki zarabia tyle, ile początkujący kasjer w dyskoncie. I to nie jest takie sobie gadanie, tylko twarde dany z raportów zarobków. Nie wiem, czy mi admin nie usunie linku, ale zajrzyj choćby tutaj: https://www.whitepress.pl/baza-wiedzy/615/zarobki-copywriterow-dziennikarzy-korektorow-i-redaktorow Ja wiem, że zainteresowania, ciekawa praca i w ogóle, ale żebyś sobie za 10 lat w brodę nie pluła, że nie masz zdolności kredytowej. A studia podyplomowe z edytorstwa są często akurat bardzo dobre i mają tę zaletę, że składają się wyłącznie z przedmiotów potrzebnych potem w pracy.
  39. 1 punkt
    Pewnie te najmniej oblegane i prywatne. Pewnie na WSEI w Lublinie może Ignatianum w Krakowie, jest też DSW we Wrocławiu.
  40. 1 punkt
    Spróbuj na uczelniach mniej obiecanych typu Białystok, Rzeszów może Olsztyn. Jeśli Ciebie to interesuje to pewnie że warto.
  41. 1 punkt
    Ad. 1) Na każdym kierunku ścisłym i technicznym jest dość sporo nauki i MiBM nie wyróżnia się tutaj niczym. Oczywiście nie tyle, by zamknąć się w książkach i nie widzieć poza nimi świata, ale systematyczność jest niezbędna. Kolokwia (w późniejszych semestrach także projekty) w trakcie semestru są standardem, więc nie da się przebalować semestru, a potem raz przysiąść i mieć to z bani. Ad. 2) Na PG robiłem magisterkę - wydział oio. Idąc na tę uczelnię warto pamiętać, że ciągle jest mocno betonowa i to student jest dla uczelni (zaczynając od dziekanatu i kończąc na prowadzących), a nie na odwrót, ale z każdym kolejnym semestrem jest się lepiej traktowanym Sam poziom na wspomnianym wydziale to istna sinusoida - jedne przedmioty prowadzą ludzie, którym na niczym nie zależy, a inne naprawdę zaangażowani. Analogicznie z trudnością zaliczenia - od niskiej po spore wyzwanie realnie zagrożone powtarzaniem. Na marginesie jeszcze dodam, że PG z reguły bierze więcej studentów, niż zamierza utrzymać i m.in. dlatego spora część odpada albo odpłatnie powtarza przedmioty. Poza tym niektóre z nich, pomimo bycia kierunkowymi, są prowadzone w sposób totalnie bezużyteczny. "Hitem" może być rysunek techniczny i PKM tylko na kartce papieru bez wykorzystania żadnego CAD/CAE, których odpłatne kursy organizowane są poza programem studiów. Albo niezbyt częste laboratoria w kilkunastoosobowej grupie, gdzie jeden coś robi, drugi notuje, a reszta stoi i się przygląda. Jednak pomimo tych wszystkich minusów, dyplom PG jest w cenie i dlatego warto się przemęczyć. PS: Na 1. stopniu energetyki pierwsze 5 semestrów jest wspólne i dopiero potem wybiera się specjalność przypisaną do wydziału. Nie ma więc znaczenia, czy teraz wybierzesz mechaniczny, bo równie dobrze możesz wydądować na eia albo oio i vice versa.
  42. 1 punkt
    Przecież mydła to najzwyklejsze sole kwasów organicznych i jako takie są na lekcjach chemii organicznej. Inna sprawa, że na podstawie często albo w ogóle nie dochodzi się do organiki albo zatrzymuje na prostych węglowodorach. Jestem po inżynierce z mibm i magisterce z energetyki, więc pytaj jeśli chcesz znać jakieś szczegóły. Natomiast co do krótkiej opinii o kierunkach: Fizyka techniczna - w praktyce zwykła fizyka z zapychaczami typu rysunek techniczny. Ok, jeśli chcesz pójść w programowanie itp. MiBM - dobry wybór, jeśli myślisz o projektowaniu, chociaż nie jest to najlepiej opłacane zajęcie, ale inżynier odnajdzie się w wielu miejscach. Energetyka - jak wyżej + w zależności od wydziału jest klonem MiBM albo elektrotechniki. Inżynieria materiałowa - kierunek spotykany też na wydziałach chemicznych, ale lepiej wybrać na mechanicznym i pójść w kontrolę jakości, spawalnictwo, CNC itp. Bio- i nanotechnologia itp. - dla pasjonatów bez koncentracji na przyszłej pracy w zawodzie, o którą bardzo trudno.
  43. 1 punkt
    Szczerze mówiąc nie do końca wiem, dlaczego nie zdajesz rozszerzonej matematyki bo ona i tak będzie CI potrzebna. Ten kierunek jest dość popularny ale i bardzo trudny. Możesz spróbować się dostać tam gdzie piszesz.
  44. 1 punkt
    Jeśli chodzi o ten kierunek to jest to flagowy kierunek na tej uczelni. Bardzo o niego dbają, jak i o poziom.
  45. 1 punkt
    Można studiować stacjonarnie i spokojnie dorabiać, pracować. Szczególnie w takiej kwestii. Zlecenia leżą na ulicy. Studia niestacjonarne mają ten sam materiał tylko są mocno skumulowane na weekend Ale jest tyle samo. Wbrew pozorom na niestacjonarnych jest mniej czasu na życie.
  46. 1 punkt
    Dzień dobry, dziękujemy bardzo za opinię oraz komentarze dotyczące współpracy z naszym portalem. SOWA DYPLOMOWA jest otwarta na realizację zleceń o rozmaitej tematyce. Pragniemy poinformować, że w okresie od 28.02.2019 do 28.02.2020 mamy zarejestrowanych tylko 5 reklamacji i 2 z nich są zaakceptowane. Pozostałe 3 zgłoszenia niestety nie zostały zaakceptowane z uwagi na brak podstaw do tego ze strony klienta. Naszym zdaniem jest to wystarczający dowód udowadniający wysoki poziom jakości oferowanych usług, uwzględniając ilość realizowanych zamówień. Dodatkowym atutem naszej firmy jest fakt, że zawsze jesteśmy do dyspozycji klienta. Nie ukrywamy się i jesteśmy dostępni dla Państwa online 24h/dobę. Po opublikowanym komentarzu przez Zdystansowana12, kierownicy wspólnie z działem zarządzania projektami, wyjaśniło, że rzeczywiście jest szansa, że zamieszczone uwagi mogą dotyczyć jednego z naszych klientów (Pani Marta), chociaż % plagiatu nie zgadza się z podanym w komentarzu wyżej. Jeśli z różnych przyczyn poziom wykonanych przez nas usług nie jest dla Państwa zadowalający, w takiej sytuacji zapraszamy do kontaktu przez naszą stronę internetową. W przypadku Pani Marty prosimy o napisanie reklamacji, ponieważ do dnia dzisiejszego nie mamy zarejestrowanego od Pani zgłoszenia na skrzynce pocztowej 'feedback@sowadyplomowa.pl ". Prosimy nie oceniać negatywnie naszego portalu, jeśli Państwo nie skontaktowali się z nami w przypadku posiadanych uwag do wykonanego przez nas zlecenia. Jeśli zrealizowane przez nas zamówienie nie jest zgodne z Państwa oczekiwaniami, wówczas wprowadzamy poprawki zgodnie z wytycznymi otrzymanymi od klienta. Na wszelkie pytania dotyczące przedmiotu zamówienia nasz dział obsługi klienta odpowiada po konsultacji ze współpracującym z nami zespołem redaktorów. Więcej szczegółów odnośnie współpracy można sprawdzić tutaj.
  47. 1 punkt
    Po to jest hydpark na forach, żeby spamować, lepiej tu niż w normalnych działach. Z drugiej strony sporo studentów tak sobie dorabia. Sam to robiłem.
  48. 1 punkt
    to akurat bardzo rywalizujące ze sobą uczelnie. Obie bardzo lubię, ale postawiłbym chyba na WSAIB
  49. 1 punkt
    Tak, znam ta uczelnie bardzo dobrze i szczerze mogę ja polecić.
  50. 1 punkt
    O tym jak zdobyć tytuł prawnika (adwokata czy radcy prawnego) i jakie czekają przed Wami zadania i obowiązki opowiada dr Dominika Rydlichowska z Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu E. Kwiatkowskiego w Gdyni.


  • Biuletyn

    Chcesz być na bieżąco ze wszystkimi naszymi nowościami i informacjami?
    Zapisz się
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.