Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Hej,  właśnie jestem na Erazmusie w Portugalii i mam wielki problem. Jedna nauczycielka od Statystyki przez cały semestr prowadziła zajęcia tylko po portugalsku twierdzac ze dla 4 osob nie bedzie mówić po angielsku. Nic nam nie tłumaczyła, ogólnie totalnie olewała. Półtora miesiąc przed sesją dokładnie przed świętami przyniosła nam 40 stron zadań również po portugalsku żebysmy sobie przetlumaczyli w google i robili.. Spróbowaliśmy.. wychodziły straszne rzeczy.. nawet prosiliśmy portugalczyków by nam w tym pomogli ale niestety było zbyt trudne słownictwo. Gdy przedstawiliśmy sytuacje nauczycielce znów nas olala.. Powiedziała że ona nie ma czasu i jak zrobimy jakies zadania to zeby do niej przyjsc.. Dlugo nie myslac zaczeliśmy robic polskie zadania. Po kilku dniach kiedy udało się z nią umówić poszliśmy na konsultacje.. Trwały one 20minut. Popatrzyła na zadania .. Napisała jakieś skróty myślowe na kartce i po bardzo ogólnikowym wyjasnieniu zadania kazała wyjść. Później udawąło się z nią spotkać tylko przed drzwiami po czym nas zbywała. Próbowaliśmy rozwiązać sprawe przez naszego opikuna i przez Dyrektora szkoły. Na marne. Teraz gdy przyszła sesja nic nie umiemy a dowiedzieliśmy się ze mamy pisać Egzamin jak Portugalczycy, Sz. pani bezczelnie kłamie mówiąc ze nie chodziliśmy na konsultacje, a nasz Dyrektor nie wierzy ze to kłamstwa i traktuje nas jak bysmy chceli isc na łatwizne proszac o egzamin odzwierciedlający wkład pracy tej Pani w stosunku do nas. Nasza opiekunka nic nie może zrobić już wiele razy próbowała.. ..Mieliśmy już jedno podejscie do egzaminu oczywiście nie zaliczyliśmy.
Gdzie możemy się zgłosić z tym problemem? Czy jest jakaś głowna komisja czuwająca nad nami? Przeszukałam fora, strony internetowe z Erazmusami nigdzie nie ma żadnych informacji tylko same zalety... Proszę o pilną pomoc zależy mi by wszystko zaliczyć. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O kurde sytuacja jest mega trudna, szczerze mówiąc nie wiem co Wam podpowiedzieć bo wydaje się, że byliście już wszędzie. Ogólnie dobrze by było gdybyście na piśmie zlożyli zażalenie bo takie ustne to nigdy nic nie dają. Na pisemne muszą Wam coś odpowiedzieć. Dobrze by było jakbyście mieli świadkow na to, że byliście na tych dyżurach i konsultacjach, ktorzy by się pod tym podpisali. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z takim problemem zgłaszasz się do swojego polskiego biura - oni powinni pomóc rozwiązać problem, bo to już nie jest w kwestii studentów jeśli ktoś robi takie cyrki... Miałem znajomą która miała mieć zajęcia po ang. a miała po słowacku, no ale wiadomo, słowacki a portugalski to dwie inne rzeczy i ze słowackiego można było coś zrozumieć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Kalayan
      Rejestrowałam się w IRK na UMCS, wszystko było ok dopóki nie pojawił się problem. Chodzi o to, że przy wyborze kierunku i zapisaniu się na niego nie da się wybrać przedmiotów maturalnych branych pod uwagę w rekrutacji, nie wiem czy to tak ma być czy nie, ale kliknęłam zapisz i zapisało mnie na kierunek jaki chciałam, jednak przy wybraniu zakładki wybrane egzaminy pisze :
      ,,<!--1-->Zarządzanie - stacjonarne pierwszego stopnia
      brak informacji o egzaminach''
      Na innej uczelni w systemie IRK mogłam wybrać sposrod przedmiotow
      Czy ktoś wie o co chodzi i może mi pomóc ??
    • Przez Wolfshape
      Witam serdecznie wszystkich forumowiczów.  
      Zakładam temat, aby poradzić się Was wszystkich odnośnie życia  ...pozwolę sobie troszkę nakreślić moją sytuację. Jestem jednym z tych co poprawiali maturę i siedzieli cały rok w domu, w międzyczasie sobie dorabiając. Jestem po liceum o profilu bio-chem, także na maturze rozszerzałem chemię i biologię w celu dostania się na kierunki medyczne - główny cel lekarski. Poprawiłem wynik, lecz niestety zabrakło. Nie chcąc tracić kolejnego roku finalnie dostałem się  na farmację, której nigdy nie chciałem studiować, więc postanowiłem rzucić wszelkie myślenie ścisłowca i poszedłem na Finanse i Zarządzanie w języku angielskim na UŁ ( tutaj ważna sprawa, bo mimo lekkości nauki chemii czy fizyki jednocześnie mając problemy z królową nauk , bez problemu pochłaniałem naukę języków obcych )  Przy tym wyborze kierowałem się zdecydowanie dawnym wyborem starszego brata. Skończył bliźniaczy kierunek, zrobił magistra kontynuując go, a teraz ma świetną pracę i dobrze zarabia - no brzmi świetnie! Tak minął rok, po którym zrezygnowałem. Totalnie nie była to moja bajka, jedynie czego było mi bardzo szkoda to niesamowicie pozytywnych ludzi, chętnych do natychmiastowej pomocy - po dzień dzisiejszy mam z wybranymi osobami super kontakt. Świadomość późniejszej pracy w korporacji przy biurku i grzebanie w papierach, nawet za godne pieniądze zwyczajnie gryzły się z moją specyficzną naturą ( jestem osobą bardzo towarzyską, żywą i przede wszystkim wrażliwą emocjonalnie - dorabiam jako fotograf i uwielbiam to robić, pracując tym bardziej blisko ludzi ) Co postanowiłem będąc 2 lata do tyłu? Nie posłuchałem nikogo i poszedłem własną ścieżką na egzaminy do Łódzkiej filmówki. Celowałem w sztukę operatorską i fotografię, stwierdziłem, że tam odnajdę się idealnie. Niestety mimo starań zabiła mnie trema i odpadłem w 2 etapie ( są trzy ), oraz nie każdemu jurorowi moje prace się podobały. Zbity z tropu, wracając na tarczy postanowiłem złożyć papiery na Politechnikę Łódzką, na kierunek chemia - zwabiony delikatnie reklamą kierunku. Poczułem też zwyczajnie wyrzuty sumienia ze względu na ilość czasu jaką poświęciłem na naukę tych przedmiotów oraz dużą sumę pieniędzy jaką władowałem w moje kształcenie, no i nie powiem uległem gadaniu "pójdziesz na politechnikę, zrobisz inżyniera to praca będzie już na Ciebie czekała" Było mi już wszystko jedno.
      Mija kolejny rok, a ja zamiast już ściśle myśleć o tym, żeby w końcu ukończyć studia znowu mam zamiar je rzucić. To co się dzieję na PŁ na wydziale chemii to przekracza ludzkie pojęcie. Ludzie  to totalne bezduszne osoby z brakiem jakiejkolwiek empatii. Dało się policzyć na palcach u jednej ręki osoby które chętnie pomagały i rozmawiały na inne tematy niż polibuda i nauka. Nie bedę komentował nawet ludzi specjalnie źle podpowiadających przed kolosami. Strach pomyśleć, że w większości tak robiły dziewczyny (byłem jako 1 z bodajże 8 facetów na roku ). Pomijam już fakt w jakim stanie są sale i laboratoria... A co do wykładowców to się nie wypowiadam. Ludzie totalnie bez pasji, z chęcią jak najszybszego wyklepania wykładu. A dziekanat się dziwi i wydaje pieniądze na kampanie reklamowe, żeby zachęcić ludzi do tego kierunku, bo nie ma chętnych. Jedynym światełkiem w tunelu były właśnie laborki z chemii, ale tylko ze względu prowadzącego młodego doktoranta. Wszystko super tłumaczył, pomagał bardzo skrupulatnie i traktował wszystkich jak swoich kumpli z roku , więc tak w porównaniu do siwych profesorów to była bardzo pozytywna odskocznia. Niestety to nie wystarczyło, żebym złapał bakcyla do tego naukowego środowiska. Trzeci rok z rzędu mam ze sobą problem. Niektórzy mogą mięć mnie za jakiegoś wariata i bananowe dziecko, ale ja zwyczajnie nie wiem co mam ze sobą zrobić. Jedyne co mi sprawia przyjemność to fotografia, montaż wideo i majsterkowanie (układy elektroniczne, mechanika pojazdowa).
      Nie mam pretensji, że się nie dostałem na PWSFTviT, bo to jest bardzo wysoko postawiona poprzeczka. Wykreśliłem więc pstrykanie zawodowe z listy ( chyba, że kiedyś pogodzę to z pracą docelową ) Aktualnie się głęboko zastanawiam nad powrotem na wydział Zarządzania UŁ i podjęciem studiów o korporacyjnym bełkocie czyli: analityka biznesu, lub finanse i inwestycje - tutaj jeszcze się zastanawiam. Ewentualnie jest nowy kierunek - Cyfryzacja i zarządzanie danymi w biznesie. Na liście jest jeszcze AiR i MiBM na PŁ - bardziej awaryjnie, ze względu na moją słabą matematykę, ale patrząc po programie nawet takie studia by mi odpowiadały, nigdy wcześniej nie wiedziałem o istnieniu takowych, byłem zwyczajnie dziecinnie zaślepiony wiedzą chemiczno-biologiczną. A tutaj już pytanie bezpośrednio do Was. Z racji, że z językami nigdy nie miałem żadnych problemów, może by tak rzucić to wszystko i... złożyć papiery na filologię angielską? Czy w tych czasach, w dobie internetu i samodzielnie jeżdżących aut jest jeszcze sens kształcenia się w tym kierunku? Głownie chodzi, żeby nie zmarnować 5 lat na samą filologię i po to, aby tylko mieć "tytuł" tłumacza, kiedy to internet jest pełny różnych kursów itp itd. Wiadomo, że nie chciałbym mieć tylko opanowanego angielskiego, lecz inne języki. Uczyłem się już niemieckiego, rosyjskiego oraz norweskiego, więc kolebka jakaś tam już jest. Kompletnie nie mam pojęcia... myślałem też, żeby może iść na korpo-bełkot i chodzić na jakieś kursy językowe, aby potem porobić sobie certyfikaty i pracować jako szczurek do tłumaczenia stosów pism. Czas mi się kończy, chęci coraz mniej, a nadal jestem w punkcie wyjścia. Chętnie przygarnę wszystkie możliwe podpowiedzi, jak i również wypowiedzi osób które, studiują/studiowały podane kierunki! Z góry bardzo dziękuje!
      Pozdrawiam Artur.
    • Przez Cortaxfog
      Witam!

      Otóż mam myślę dosyć specyficzny problem - jestem (jeszcze) studentem I roku zarządzania (zaocznie). Cały mój problem polega na tym, że (podobnie jak kilka osob z mojego rocznika) z powodu nieobecności nie mam zaliczenia  z jednego przedmiotu. Zadzwonilem zatem do pani profesor, i niby bardzo miła,kulturalna rozmowa -  drugi termin jest dostepny i poprawienie oceny jest mozliwe. Tylko że niestety - studiuję zaocznie na wydziale zamiejscowym. Natomiast zarowno pani prowadzaca jak i pani z dziekanatu poinformowaly mnie, ze aby poprawic ocene musze udac sie do siedziby macierzystej uczelni - oddalonej o przeszło 140 kilometrow...

      Stąd moje pytanie - czy uczelnia może ode mnie tego zażądać? (w umowie nie było żadnej wzmianki o ewentualych tego typu warunkach poprawy) czy też jednak to pani profesor powinna przyjechać i przeprowadzić egzamin poprawkowy w jednostce , w której ja studiuję?
    • Przez Michal100949
      Witam wszystkich! Jest, to mój pierwszy post, więc jak użyłem złej kategorii z góry przepraszam. Zwracam się do was z prośbą, bo mam kłopot. Źle wybrałem po gimnazjum, a mianowicie humana, głównie ze względu na historię i WOS, polskiego nie cierpię, ale wszystko było w porządku dopóki... ucząc się fizyki zacząłem odczuwać wielką radość i zaciekawienie, wszystko ogarniam i mam same piątki,  doszło do tego, że wolę uczyć się fizyki, niż polskiego przedmiotu profilowego :D. Ostatnio nawet matematykę mi się miło uczy, ale to nie takie proste, żeby zmienić profil... Mam ogromne zaległości w matmie, patrząc na rozszerzenie i nie mam pojęcia jak, to nadrobić :(. Chodzę do dobrej szkoły i poziom matmy jest wysoki, a nie chciałbym jej zmieniać, bo jest zajebista. Są szanse, że jakbym teraz zaczął, to byłbym zmienić w 2 klasie profil - o fizykę się nie martwię, ale chyba nie ma sensu dołączać, jak nic nie będę ogarniał. Może ktoś był w podobnej sytuacji i da jakąś radę? Może dobra opcja, to korki i korepetytor zaplanowałby mi przygotowanie do zmiany profilu? Pozdrawiam! 
    • Przez Iza897
      Hej,
      mam ogromny problem 
      otoz 12 września zapisałam się na studia dzienne na filologie angielska pomimo ze rekrutacja skończyła się w lipcu(wtedy tego nie wiedziałam,w internetowym rejestratorze wszystko było dostępne). Zapłaciłam za to,zdjęcie zostało zaakceptowane wydawałoby się ze wszystko jest okej. Ale dzisiaj gdy chciałam zanieść dokumenty dowiedziałam się,ze to był błąd systemu. Super jeszcze są zaoczne,ALE rekrutacja do zaocznych kończy się jutro. A zapisy internetowe aby wydrukować podanie skończyły się wczoraj. A jutro ogłoszą wyniki o 13. Co teraz?:)))) 
       
      czy jest jakakolwiek szansa aby jutro w sekretariacie coś załatwić z tym?


×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.