Skocz do zawartości
  • Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Podobna zawartość

    • Przez polishwolf97
      W marcu z sukcesem udało mi się przenieść na inną uczelnię. A sytuacja moja nie była komfortowa ponieważ:
      -Nie miałem zaliczonych aż sześć przedmiotów
      -Miałem zaliczony warunkowo pierwszy semestr (tutaj warunek został niezaliczony)
      -Moje oceny ogólnie były to trójki
      -Rodzice opóżnili mi podjęcie właściwej decyzji poprzez pismo z prośbą o interwencję do prorektora i nakaz oczekiwania na decyzję która była odmowna (2 miesiące zajęło to)
      -Stres który ,,wyjadał mnie'' od początku tych studiów które nie były moimi upragnionymi (ja chciałem w rodzinnym mieście)
      Jednak podjąłem się próby przeniesienia na inną uczelnię żeby nie tylko móc dalej kontynuować studia ale również zapomnieć o przykrych sytuacjach (do tego nieprzychylne towarzystwo które jeszcze jak dzieci w podstawówce robiło niesmaczne żarty czy dosłownie biło w plecy)  oraz być w swoim rodzinnym środowisku. A formalności były takie że najpierw po rozmowie z prodziekanem poprzedniej uczelni odnośnie niezaliczenia warunku z analizy jakościowej  otrzymałem najpierw ustną (potem pisemną) zgodę na przeniesienie. Miałem szczęście że to była osoba myśląca o studentach przede wszystkim  oraz bardzo życzliwa. Od początku był mi przychylny i zużył cały pakiet tego co można było zrobić. Jednak rodzice kazali mi czekać na decyzję prorektora do którego podjąłem pismo (nie chciałem tego) więc to spowodowało stres który był winny temu że nie zaliczyłem kilku ważnych przedmiotów. Również chcieli podjąć wobec niego kroki prawne przeciw niemu, ale jednak udało mi się uspokoić. No i co.. po 2 tygodniach zostałem przyjęty o rok niżej niż powinienem. To była najlepsza deycjza gdyż mając mniej przedmiotów mogłem odpocząć. Oczywiście dostałem do zapłacenia za jeden przedmiot, ale to nie ważne.
    • Przez luna22
      Witam. Od października chciałbym zacząć naukę w Krakowie na kierunku informatyka/stosowana. Potrzebuję kilku opinii od osób, które się orientują na podanych kierunkach. Z moimi wynikami maturalnymi do wyboru mam m.in.:
      Uniwersytet Ekonomiczny - Informatyka Stosowana
      Politechnika Krakowska - Informatyka Stosowana (Wydział Mechaniczny)
      Politechnika Krakowska - Informatyka (WFMII)
      AGH - Informatyka Stosowana (WIMIIP)
      ew. AGH - Inżynieria Obliczeniowa
      Zależy mi na dość wyrozumiałej kadrze, możliwym sporym wolnym czasie do nauki samemu po zajęciach.
       
    • Przez dagmara19
      Witam
      Chciałabym zapytać czy są tutaj jacyś studenci prawa z UZ?
      W tym roku muszę podjąć decyzję odnośnie miasta, w którym chciałabym studiować i mocno się zastanawiam nad ZG. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć tak z grubsza jak to wygląda na UZ, czy polecacie, czy jest ciężko i czy trudno było się dostać ?
      Każda informacje jest na wagę złota, także z góry dziękuję za odpowiedzi  
    • Przez Lidka
      Chce rozpocząć studia magisterskie w Poznaniu a dokładniej na kierunku logopedia ogólna . Wcześniej studiowalam w Bydgoszczy pedagogike przedszkolna i wczesnoszkolna. Jaką uczelnie polecacie? 
    • Przez ccreedence
      Witam,
      Proszę życzliwych użytkowników którzy mają doświadczenia z uczelniami (najlepiej na terenie Warszawy i Mazowsza - SGGW, SGH, UW i inne) o krótkie sugestie, w jaki sposób powinienem pokierować swoją edukacją w momencie, w którym się znajduję.
      Przed dwoma laty obroniłem pracę licencjacką na Uniwersytecie Warszawskim na kierunku geografia (specjalność społeczno-ekonomiczna). Na tym w zasadzie skończyła się moja edukacja akademicka. Opanowałem w miarę nieźle rosyjski i angielski (przez pewien czas mieszkając w Anglii, a później w Holandii). W tym roku podjąłem próbę dokończenia studiów na tym samym kierunku - chciałem zaliczyć jeszcze dwa lata i zdobyć tytuł magistra z geografii. Po miesiącu doszedłem do wniosku, że to raczej nieopłacalne, a sam cel nie jest na tyle atrakcyjny żeby angażować się w to przez dwa kolejne lata, zwłaszcza że mowa o studiach dziennych. Kosztowałoby to mnie dużo czasu i wysiłku, a niewiele wniosło do CV.
      Przez dwa lata próbowałem różnych rzeczy, jak wspomniałem pracowałem na emigracji, próbowałem handlu przedmiotami importowanymi z Chin, stawiania pierwszych kroków na giełdzie kryptowalut. Wynajmuję też jedno mieszkanie - wszystko to sprawiło, że zacząłem dostrzegać sens w podjęciu edukacji ekonomicznej, choćby dla własnego komfortu, ale też po to żeby coś z tego w przyszłości mieć.
      Zacząłem rozważać znalezienie sobie kierunku studiów, który dotykałby właśnie zagadnień związanych z finansami, ekonomią czy zarządzaniem. Wygląda na to, że drzwi wielu uczelni stoją przed kimś takim jak ja otworem, a przynajmniej są uchylone - najczęściej wymagają po prostu zaliczenia z jak najlepszym wynikiem egzaminów, odbycia rozmowy kwalifikacyjnej itd., mój licencjat nie wyklucza możliwości, że pójdę na jakiś z tych kierunków. Jeśli są ograniczenia - to po mojej stronie, nie jestem pewien czy dałbym sobie radę z matematyką. Ale zakładając, że tak,
      Czy mógłby mi ktoś z Was doradzić,
      co jako osoba początkująca w zagadnieniach finansów czy ekonomii, poza czytaniem książek i samouczeniem, powinienem zrobić, jaki kierunek i jaką uczelnię wybrać? Czy lepiej poszukać interesującej podyplomówki, czy postarać się o tytuł magistra? Ostatnio natknąłem się na listę literatury obowiązkowej, aby podejść do egzaminów z gospodarki na SGH, jakie trzeba napisać żeby przystąpić do studiów II stopnia (http://oferta.sgh.waw.pl/pl/kpwg/Documents/Literatura.pdf), czytam właśnie Historię gospodarczą XIX i XX wieku i bardzo mnie zainteresowała. Jeśli inne książki też okażą się tak ciekawe dla mnie, to przeczytam chyba wszystkie dla własnej satysfakcji, tylko co potem?
      Wiem, jak ważna jest specjalizacja. Pytanie, czy poradzę sobie na którymkolwiek z tych kierunków (biorąc pod uwagę UW, SGH, SGGW lub jakąkolwiek inną uczelnię i zakładając, że pieniądze nie grają roli, mogą to być studia dzienne czy zaoczne, podyplomowe czy magisterskie) będąc po geografii i zakładając, że w ciągu roku będę starał się nadrobić najlepiej jak się da.
      Jeśli ktoś by mnie teraz spytał, co chciałbym właściwie w życiu robić to nie umiem dokładnie odpowiedzieć. Myślałem aby następna praca jaką znajdę w ciągu roku była pracą opartą na prowizjach (agent ubezpieczeniowy lub zajmujący się nieruchomościami), ale wiem że do tego nawet nie potrzeba studiów.
      Proszę doradźcie mi, czy w ogóle mam szanse dostać się na któryś z kierunków oferowanych przez SGH (wymienione tutaj http://oferta.sgh.waw.pl/pl/Strony/kierunki-studiow.aspx) lub podobnie kierunki na UW lub innych uczelniach? Czy nie jest za dużo do nadrobienia i jakie macie doświadczenia? Gdzie Wam było dobrze i nie męczyliście się na zajęciach? Nie chciałbym cofać się do poprawiania matur i studiów licencjackich, mam już 24 lata i pilnie potrzebuję pomysłu na przyszłość i tak mam wrażenie że za dużo czasu już zmarnowałem
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
       


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Zajrzałem do planu na UP i np. automatyka i robotyka oraz algorytmy i struktura danych(w liceum to miałem, masakra, rysowalismy jakies bloki na kartce) moga byc trudne ale przynajmniej nie ma fizyki i chemii.    Sa trude przedmioty ale na innych kierunkach technicznych jest to samo.    co do matematyki to idziesz na korki, uczysz sie, zdajesz i git
    • forkk, widać, że w ogóle nie interesuje Cię żadna nauka, skoro nawet nie zajrzałeś do planu studiów i już wydzielasz sobie czas (oby nie uczyć się chociaż minutę dłużej). Gdybyś to uczynił i zrobil ogólne rozeznanie, to wiedziałbyś, że informatykę na uniwerkach prowadzą wydziały matematyczne, a to oznacza, że oprócz standardowej matematyki będą także różne zapychacze związane właśnie z matematyką. W przeciwieństwie do politechnik, gdzie informatycy uczą się (niekoniecznie przydatnych) przedmiotów elektrycznych. Skoro słabo stoisz z matematyką, to informatyka nie jest kierunkiem dla Ciebie. Zresztą w ogóle warto odpuścić studia, jeżeli nie ma się w planach zdobycia jakichkolwiek kompetencji, a wybór dokonuje się pod kątem łatwizny. Na każdym kierunku jest jakiś przesiew. To na serio, trolling, czy odbyłeś podróż w czasie z XX wieku? 
    • Jeśli dostałbyś się na dany kierunek, to możesz spróbować pójść do dziekana, jednak dziekana EiTI akurat w tym temacie dość słabo przekonać. Chociaż z elektroniką a telekomunikacją powinno się udać (przez 2 lata praktycznie równolegle ciągniecie to samo + macie te same przedmioty tylko z innymi prowadzącymi). Ale lepiej podpytać się w dziekanacie wcześniej o takie sprawy, bo formalnie przenosiny można zrobić po 1 roku. A co do rekrutacji w lutym, można, wtedy próg zazwyczaj jest niższy (tylko na informatykę się utrzymuje, bo ludzie, którzy nie poradzili sobie na MiMUW przychodzą często gęsto na EiTI). I powinieneś przygotować się na to, że wcale nie znaczy że nie odpadniesz po I semestrze, dlatego miej w głowie rekrutację na letni Plus jest taka możliwość. Tylko nie możesz iść na elektronikę będąc studentem elektroniki - rekrutujesz się załóżmy na telekomunikację - dostajesz się. Formalnie możesz wtedy studiować zarówno elektronikę jak i telekomunikację i przez 2 lata będzie to do zrobienia (praktycznie przepisywanie sobie przedmiotów u wykładowców), tak po wyborze specjalności program się "rozłazi" na części
    • No ale dużo trzeba sie uczyc na informatyce i czy jest to nauka pamieciowa czy myślenie matematyczne? Bo jak pamieciowa to wystarczy siasc te 2 lub 3 godz. dziennie i jest ok ale jak trzeba sie czegos nauczyc to juz chyba korepetycje bo na wykladach ciezko jest sie nauczyc czegokolwiek co nie?    W sumie moglbym isc ma geografie ale czy tam na up duzo trzeba sie uczyc w porownaniu do informatyki bo jak bedzie to samo to lepiej isc na infe przynajmniej bede robil cos ze swoimi zainteresowaniami?   Zawsze moge wyleciec i wtedy isc na inny łatwiejszy kierunek co nie?    Myslicie, że ze średnio zdana geografia podstawowa na maturze mnie przyjma na zaoczne na infe na UP w Krakowie? 
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.