Welcome to Forum.Studia.net

Witamy na Forum.Studia.net, jedynym miejscu w internecie, w którym znajdziesz wszystkie, niezbędne informacje oraz ciekawe poradniki na temat matury, kierunków studiów oraz pracy i kariery zawodowej.

Jeśli chcesz brać czynny udział w ciekawych dyskusjach, to zachęcamy do rejestracji!

Kawa

Użytkownik
  • Zawartość

    630
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Reputacja

28 Wyśmienita

O Kawa

  • Tytuł
    Stały bywalec
  • Urodziny 07.09.1989

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    3city

Ostatnie wizyty

1294 wyświetleń profilu
  1. Studiowanie prawa w polsce

    Nie wiem, jak jest teraz, ale jeszcze niedawno prawo należało do kierunków, gdzie przyjmowali po 500 osób rocznie na uniwerki plus jeszcze jakieś na "wyższe szkoły", potem ciężej się było utrzymać, a tylko najlepsi robili aplikację (no bo ilu prawników czy sędziów może być). Więc progi były niskie. Być może już przystopowali z tym szaleństwem
  2. Medycyna bez matury z chemii?

    Nie jest konieczna. Czasem jest zamiennie z fizyką lub matematyką. Do tego od kilku lat w Łodzi nie trzeba mieć biologii, bo do wyboru są 2 z 4 rozszerzonych: matematyka, fizyka, biologia, chemia. Czego wymagają na jakich uczelniach, musisz sprawdzić na stronach uczelni. Wszystko a 2018 już musi być.
  3. Chemia medyczna

    Co do wydziałów medycznych na ogólnych uniwersytetach to jest tak w wielu miastach, UJ jest najstarszy, ale Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie i UMK mają już doświadczenie, a jest jeszcze sporo innych, młodszych, np. Uniwersytet w Rzeszowie, Kielcach. Koledze chyba jednak chodziło o uczelnie, które prowadzą chemię medyczną jako kierunek, a to chyba rzeczywiście tylko CM-UJ. W Gdańsku rzeczywiście uczelnie ze sobą mocno współpracują przy kierunkach miedzyuczelnianych. W sumie nawet nie wiem, która uczelnia prowadzi chemię medyczną. A co do samego kierunku, to rozumiem, że koleżanka chwali swój wybór, bo jest zadowolona, ale chyba trochę za bardzo odpłynęła w tym zachwycie Chemik medyczny oczywiście ma większą wiedzę od chemika ogólnego z zakresu chemii leków, biochemii człowieka czy fizjologii, bo takie ma przedmioty na studiach. Ale chemik ogólny ma swoje przedmioty, których na chemii medycznej nie ma albo jest dużo mniej. Jak ja chodziłam w liceum na zajęcia ze studentami chemii ogólnej, to mieli głównie kwantówkę, dość zaawansowaną matematykę czy przedmioty technologiczne (akurat na to nie chodziłam), więc pisanie, że chemia ogólna to uboga krewna medycznej i zatrzymała się na XVIII wieku to tylko podbudowywanie swojego ego Chyba że na UJocie taka beznadziejna chemia, nie wiem, nie mam nic wspólnego z tą uczelnią.
  4. Jakie technikum na studia automatyki i robotyki

    No i dobrze ogarnij fizykę przynajmniej na poziomie liceum / technikum, bo pewnie to zależy od uczelni, ale na niektórych politechnikach na kierunkach typowo technicznych potrafią od razu lecieć z grubej rury i mocno kosić. W Gdańsku na przykład o ile matematyka szła dobrze, zaczynali od rzeczy wręcz zahaczających o liceum, jakaś analiza, te sprawy, to z kilku przedmiotów fizycznych uwalali do powtarzania roku włącznie.
  5. Jakie technikum na studia automatyki i robotyki

    Jeśli oba takie technika masz dostępne w mieście, to kieruj się a) ogólnym poziomem nauczania praktycznego z dziedzin technicznych (w obu technikach uczyć się będziesz podobnych rzeczy, tylko w informatycznym bardziej skierowanych ku konkretnie komputerom) b ) poziomem zdawanej matury z przedmiotów koniecznych w rekrutacji na studia. Możesz być świetnym technikiem, ale jak nie zdasz dobrze matematyki, to możesz się na studia nie dostać.
  6. logistyka a języki obce

    TOEIC jest lubiany przez niektórych pracodawców, bo jest bardziej praktyczny niż certyfikaty ogólne, ale jest ważny przez dwa lata, więc jak zrobisz na studiach, to pracodawca i tak pewnie każe Ci zdawać od nowa. FCE jest bezterminowy, o ile pamiętam.
  7. logistyka a języki obce

    Zależnie od tego, na jakim poziomie angielskiego jesteś, taki kurs wybierz. Jeśli umiesz język słabo, to raczej kurs albo korepetycje na początku i to dość intensywne (oferta jest szeroka, obecnie wiele szkół i oczywiście indywidualni korepetytorzy oferują szeroki wybór dni i godzin). Jeśli znasz język dobrze, ale chcesz podszlifować, to wystarczy kurs albo korki online do poćwiczenia słuchania i mowy plus szeroko pojęte anglojęzyczne media. A co do certyfikatów, to tylko ogólnie uznawane certyfikaty międzynarodowe, jak pisze Łukasz, bo dyplomy ukończenia kursu jeden pracodawca uzna, inny nie, a za granicą w ogóle nie będą wiedzieli, o co chodzi. Zaletą jest to, że centra egzaminacyjne nie każą uczęszczać do nich na zajęcia latami od poziomu A1, w wielu miejscach możesz po samodzielnej nauce zdać (płatnie) egzamin.
  8. Czy to wystarczy na geografie na UW?

    Hej, Tak jak pisze Łukasz, najlepiej napisz do działu rekrutacji, bo jeśli nie napisali, że nie wolno tego samego przedmiotu na dwóch poziomach, to wolno, ale z tymi ich uchwałami różnie bywa (i ich interpretacją). Konieczność, możliwość i punktowanie na poziomach podstawa-rozszerzenie zmienia się prawie rokrocznie, co pogłębia chaos. Przeczytałam uchwałę i z niej to nie wynika. http://rekrutacja.uw.edu.pl/index.php/kontakt/ Czy warto zdawać dodatkowy przedmiot? Ciężko mi powiedzieć, bo ogólnie geografia nie jest jakimś wielce obłożonym kierunkiem, jednak na UW zawsze rekrutuje się więcej osób niż gdzie indziej i progi są wyższe. Więc jeśli Ci odpiszą, że angielski może być uwzględniony tylko raz, to albo dołożysz sobie kolejny przedmiot (tak, wiem, będzie tego sporo), albo pociśniesz te, które zdajesz, żeby napisać na tyle, że starczy, a przedmiot dodatkowy odpuścisz, skoro ma wagę 10%. Moja mama kończyła geografię między innymi i ten kierunek poleca najbardziej (z tych, które kończyła), jak ktoś jest zainteresowany Dużo nauki, zwłaszcza pamięciowej, masa nazw, ale i ciekawe praktyki, uczelniane wyjazdy, zajęcia praktyczne w godzinach dydaktycznych.
  9. Wybór rozszerzń

    A, bo skupiliśmy się na teoretycznym przygotowaniu się z biologii, a zapomnieliśmy o najważniejszym, czyli o wymogach rekrutacyjnych Co do wymagania biologii, to zależy od uczelni. Trzeba przejrzeć uchwałę rekrutacyjną. Do Gdańska jest wymagana na rok 2018. No i oczywiście Łukasz ciut minął się z prawdą co do sprawności, bo są testy sprawnościowe (w Gdańsku egzamin z pływania).
  10. Wybór rozszerzń

    Oczywiście, masz rację Ale jednak w szkole jakieś podstawy się ma, chyba że ktoś totalnie olewał Można kupić sobie przed studiami jakieś vademecum maturalne i przerobić dla pewności. Polecam skupić się na komórce zwierzęcej, metabolizmie, fizjologii porównawczej zwierząt (gł. kręgowców), biologii człowieka i podstawach genetyki. To na studiach się przyda. Dodatkowo można poczytać o bakteriach i wirusach, żeby głupot nie gadać
  11. Medycyna a matura i studia zaoczne.

    Medycyny zaocznie nie ma. Co do deklaracji z biologii i chemii możesz je jeszcze dopisać na ten rok przynajmniej do końca stycznia (nie wiem, jaki jest termin złożenia deklaracji maturalnej), ale za wyniki ne ręczę.
  12. Wybór rozszerzń

    Na lekarski czy lekarsko-dentystyczny jeszcze czasem idą ludzie, co się tym nie interesują, ale kasa. Ale na ratownictwo raczej pójdzie ktoś, kto coś w tym kierunku lubi robić i sobie doczytuje o biologii człowieka. A reszta biologii jest niepotrzeabna.
  13. Wybór rozszerzń

    Łukasz, na jakiej podstawie twierdzisz, że bez matury (matury, nie wiedzy) z biologii nie ma czego szukać? Jak sam napisałeś, na naukę podstaw biologii ma jeszcze trochę czasu, przynajmniej tego, co się przyda na studiach. A matura nie dość, że z wiedzą ma mało wspólnego, to jeszcze obowiązuje na niej cała biologia, a na ratownictwie cyklów rozwojowych mszaków raczej mieć nie będzie.
  14. STUDIA ONLINE

    Frodo1988, studia online są jeszcze na początku drogi i trzeba je dopracować, także pod względem ustawodawstwa, ale myślę, że na wielu kierunkach to jest przyszłość. Zwłaszcza na kierunkach w znacznej mierze teoretycznych, na których jakość wykształcenia zależy od ilości przyswojonych informacji, a umiejętności praktyczne są do wyćwiczenia we własnym zakresie pod nadzorem prowadzących. Jasne, można osoby, które zamiast godzinami kwitnąć na wykładach wolą uczyć się z materiałów i książek w domu nazwać leniami, bo jak to tak, student to ma wstawać na ósmą rano i siedzieć na tyłku, spisując slajdy, w końcu „za moich czasów tak było, to tak już będzie.” Nieważne, że wiedza, jaką przyswoi w domu na zaliczenie będzie taka sama. Poza tym jeśli by wprowadzić system kształcenia online w sposób przemyślany, to wyniki studentów na zaliczeniach z wymaganego materiału byłyby dużo lepszym sposobem oceny wykładowcy i jakości jego prelekcji niż lista obecności na wykładach, gdzie nikt nie sprawdza, czy ktokolwiek coś z tego wyniósł, czy nauczył się w domu (a więc spędził 2x więcej czasu na naukę tej samej partii materiału). To wyeliminowałoby leśnych dziadków, którzy trzepią kasę na kopiowaniu podręcznika do power pointa, a jako dowód swojej ciężkiej pracy przedstawiają listy obecności na wykładach, na których trzeba być, żeby być dopuszczonym do egzaminu. Podsumowując: studia online dla mnie na tak, ale najpierw ogarnięcie tego organizacyjne od poziomu ministerialnego do uczelnianego.